Reklama

Reklama

Coraz więcej ludzi morsuje, warto spróbować!

Opublikowano: sob, 30 sty 2021 11:22
Autor:

Coraz więcej ludzi morsuje, warto spróbować! - Zdjęcie główne

Wójt Marcin Łaguna (pierwszy z lewej) morsuje ze znajomymi

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje puławskie Zdrowie, odporność na przeziębienia i na zimno, regeneracja po treningu – takie zalety dostrzegają w morsowaniu nasi rozmówcy. Na zimowe kąpiele ostatnio zapanowała prawdziwa moda. Ważne jednak, by robić to z głową. O swojej zimowej pasji opowiadają nam przedstawiciele samorządów z terenu powiatu puławskiego

Reklama

Morsowanie receptą na dolegliwości wójta

Wójt Gminy Wąwolnica, Marcin Łaguna, przygodę z morsowaniem zaczął około dwa i pół miesiąca temu, a więc jeszcze zanim na dobre zapanowała na to moda. Taką formę zimowej rekreacji zasugerował mu lekarz. Miała pomóc na problemy zdrowotne wójta.

– Doskwierały mi dolegliwości stawowo-mięśniowe i muszę przyznać, że odkąd morsuję, nic mi nie dolega. Wszystkim serdecznie polecam morsowanie, bo to świetny sposób na zadbanie o swoje zdrowie i odporność, o której przecież tyle dziś się mówi. W ostatnim czasie spotkałem osoby, które morsują nawet od trzydziestu lat i po nich naprawdę widać, jak dobroczynne skutki to wywiera i jaką świetną kondycję zachowują w podeszłym wieku. Po prostu trzeba się odważyć – już po pierwszym wejściu i wyjściu z wody uczucie jest takie niesamowite, że ma się ochotę to powtórzyć – zachęca Marcin Łaguna. 
 
Wraz ze znajomymi tworzy nieformalną morsującą grupkę. Co tydzień spotykają się nad jeziorem Piaseczno w powiecie łęczyńskim, bo jak mówi, choć ma nieco daleko, są tu bardzo dobre warunki do morsowania. Gdyby nie brak czasu, wójt chciałby morsować nawet dwa razy tygodniowo. Podkreśla, że pozytywne efekty morsowania można odczuć, robiąc to regularnie.
 
Początkującym Łaguna radzi dobrze się przygotować i podejść do sprawy z rozsądkiem.
 
– Zanim pierwszy raz pojechałem morsować, dużo na ten temat czytałem. W internecie jest mnóstwo materiałów i instrukcji, jak robić to bezpiecznie. Najważniejsze, by nie morsować samemu – asysta jest potrzebna na wypadek, jeśli się poślizgniemy lub jeśli nasz organizm zareaguje na zimno w nietypowy sposób. Warto zaopatrzyć się w specjalne skarpety/buty neoprenowe, żeby przypadkiem nie skaleczyć stopy o coś ostrego na dnie. Ważna jest też odpowiednia rozgrzewka – ja zawsze biegam 300-500 metrów, robię pompki, przysiady, wymachy – podpowiada wójt.
 
 
 
Nie znosiła zimna, morsuje od trzech lat
 
W morsowaniu dłuższy od wójta Wąwolnicy staż ma Magdalena Białkowska, na co dzień kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Kurowie. To już jej trzeci sezon – od początku morsuje razem z córką Dianą. Do spróbowania tej aktywności namówił ją radny gminy, Tomasz Nesterowicz. Pani Magda należy do Nieformalnego Klubu Morsa "Z Łabędziem Być", którego członkowie regularnie wchodzą razem do wody na terenie ośrodka Wyspa Wisła w Stężycy (teraz wspólne morsowania zawieszono z powodu pandemii). To prężnie działający klub, zrzeszający 300 osób. Pani Magda również dostrzega pozytywny wpływ morsowania na organizm.
 
– Jestem raczej ciepłolubna i nim zaczęłam morsować, nie znosiłam zimna. Teraz o wiele lepiej reaguję na zimno i zauważyłam nawet, że cały czas chodzę w jesiennym płaszczu. Mam lepszą odporność, bo odkąd morsuję nigdy nie mam kataru i nie łapię żadnego przeziębienia. Myślę, że morsowanie wpływa pozytywnie również na psychikę – to doskonały sposób na relaks i uprzyjemnienie sobie zimy. Za każdym razem organizm doświadcza przyjemnego wyrzutu endorfin – mówi pani Magda.
W odróżnieniu od wójta Łaguny, pani Magda wchodzi do wody tylko jeden raz i pozostaje w niej 10-12 minut.
 
Morsować łatwiej niż wejść latem do Bałtyku
 
Dla Andrzeja Wenerskiego, kierownika Wydziału Promocji, Kultury, Sportu i Turystyki w Starostwie Powiatowym w Puławach, to drugi sezon morsowania. Do takiej formy aktywności namówili go koledzy, z którymi na co dzień biega.
 
– To ciekawe doświadczenie, dające możliwość lepszego poznania swojego organizmu i poznania nowych znajomych. Czuję pozytywny wpływ morsowania na moje samopoczucie i zdrowie. Jestem bardziej odporny na niskie temperatury, nie dopadają mnie jesienno-zimowe choroby. Co ważne dla mnie, morsowanie stanowi świetne uzupełnienie biegania i daje możliwość regeneracji po tygodniu treningów. Zachęcam wszystkich, którzy się wahają, żeby jednak spróbować. Wbrew pozorom wejście do wody zimą nie jest takie trudne. Powiedziałbym, że to nawet łatwiejsze niż wejście latem do Bałtyku. Do wspólnego morsowania udało mi się namówić córkę i żonę, więc to dla nas nowa forma spędzania czasu razem. Wiem też, że coraz więcej osób w naszym starostwie zostaje morsami – mówi Andrzej Wenerski.
Z dobrodziejstw zimnej wody kierownik korzysta najczęściej w Stężycy – tak jak pani Magda – albo w Gołębiu, gdzie grupa morsów spotyka się przy zbiorniku na terenie byłej piaskarni, za zgodą właściciela działki.
 
– W ostatnim czasie, głównie za sprawą mediów społecznościowych, widzimy, że morsowanie stało się bardzo popularne. Myślę, że to pozytywna moda i warto byśmy zarażali się taką aktywnością. Oczywiście trzeba podchodzić do tego z głową – podsumowuje Wenerski.
 

Uwaga! Wbrew pozorom morsowanie nie jest dla każdego. Chorobami wykluczającymi tę aktywność są: padaczka, nadciśnienie tętnicze, problemy z sercem i krążeniem, choroby mózgu, borelioza. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy stan zdrowia umożliwia nam morsowanie, powinniśmy wcześniej skonsultować się z lekarzem.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +0 / -3

    David

    Morsowanie to teraz nowy narodowy sport w pislandii.

  • rok temu | ocena +2 / -0

    Ola

    Sprytnie zdjęcie mogło być w lipcu zrobione

  • rok temu | ocena +4 / -1

    Ona

    A nie jest tak, że obowiązuje zakaz zgromadzeń? Na zdjęciu więcej jak 5 osób a potem gmina zamknięta, bo koronawirus...

    • rok temu | ocena +3 / -0

      Bona

      Słuszna uwaga władza może wiecej