Reklama

Reklama

Czy Rada Miasta Puławy podtrzyma stanowisko ws. LGBT?

Opublikowano: sob, 27 mar 2021 21:11
Autor:

Czy Rada Miasta Puławy podtrzyma stanowisko ws. LGBT? - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje puławskie Już w kwietniu na sesję Rady Miasta Puławy powróci sprawa przyjętego prawie 2 lata temu stanowiska ws. "powstrzymania ideologii lansowanej przez subkulturę LGBT w m. Puławy". To za sprawą petycji, której autor prosi o uchylenie stanowiska.

Reklama

Kontrowersyjne stanowisko rady miasta

Podobnie jak wiele innych samorządów, Puławy w 2019 r. przyjęły stanowisko wyrażające sprzeciw wobec poglądów wyrażanych przez środowiska osób LGBT (lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe). O przyjęciu takiego stanowiska zadecydowała większość rady – klub radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz klub radnych prezydenta Pawła Maja.

Później o stanowisku władz Puław było głośno ze względu na akcję lubelskiego aktywisty LGBT Barta Staszewskiego, który przed wjazdem do Puław umieścił tablicę z informacją "Strefa wolna od LGBT", a zdjęcia z tej akcji umieścił w internecie. Podobne zdjęcia wykonał w innych miejscowościach, gdzie przyjęto podobne deklaracje. Jego akcja rozeszła się po świecie, a temat podłapały nawet zagraniczne media. Sprawa dotarła m.in. do Holandii, do partnerskiego miasta Puław – Nieuwegein – które było oburzone tym, że w Puławach ma istnieć jakaś "strefa wolna od LGBT". Z tego powodu Holendrzy zerwali współpracę z Puławami.

Temat stanowiska ws. LGBT powraca na posiedzenia rady za sprawą petycji autorstwa Jakuba Gawrona, aktywisty LGBT z Rzeszowa. Autor pisma prosi puławskich radnych o uchylenie stanowiska, wyjaśniając, że ma ono charakter dyskryminujący, co w podobnych przypadkach miał potwierdzić już Rzecznik Praw Obywatelskich, sądy administracyjne i instytucje międzynarodowe. Gawron w 10 punktach petycji uzasadnia swój wniosek, tłumacząc m.in. że sądy administracyjne w kilku przypadkach cofnęły już podobne stanowiska, a także że puławskie stanowisko przekracza granice wolności słowa przysługujące organowi administracji czy wolność rodziców do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami. Zdaniem autora petycji, stanowisko puławskich radnych narusza wprost Konstytucję RP i Europejską Konwencję Praw Człowieka.

 

Na komisji pat

Petycja Jakuba Gawrona była omawiana przez radnych na Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. W posiedzeniu wzięła udział również mieszkanka Puław, związana z Lewicą Beata Wicha. Przekonywała radnych, by uznali petycję za zasadną i uchylili swoje stanowisko. Stwierdziła też, że w przypadku utrzymania stanowiska, sprawa trafi do odpowiednich organów, m.in. sądu i prokuratury. 

Przewodniczący komisji, Andrzej Kuszyk, informuje że sprawa petycji Jakuba Gawrona była omawiana na dwóch posiedzeniach komisji, jednak głosowanie ws. jej przyjęcia zakończyło się remisem głosów za i przeciw.

– Na komisji pani Wicha odczytała oświadczenie ws. petycji i naszego stanowiska, które moim zdaniem oparła na propagandowych frazesach, a dodatkowo groziła radnym sądem i prokuratorem, co zbulwersowało nawet tych spośród nas, którzy nie głosowali za tym stanowiskiem. Nie odpowiedziała na pytania radnych stwierdzając, że oświadczenie zawiera wszystko co miała do powiedzenia. Na ostatniej komisji głosowaliśmy dwa przeciwstawne wnioski – o przyjęcie i odrzucenie petycji – i wynik tego głosowania był patowy, bo żaden wniosek nie uzyskał większości. Z tego powodu petycję rozpatrzy cała rada miasta. Sam kilkukrotnie przeczytałem tę petycję. Widać, że ktoś długo nad tym myślał i szukał jakichś prawnych uzasadnień dla swoich argumentów. Jednak mówiąc wprost nie ma związku ze stanowiskiem przyjętym przez radę. Sprawia wrażenie standardowego tekstu rozsyłanego go wszyskich gmin podejmujących takie uchwały. Moim zdaniem w imię walki z dyskryminacją nie można dyskryminować większości i temu służy nasze stanowisko – twierdzi radny.

 

Szkoda, że Puławy są w to uwikłane

Waldemar Kowalczyk popiera argumentację przedstawioną w petycji Jakuba Gawrona.

– Petycja jest dla mnie merytorycznie uzasadniona i konkretnie w dziesięciu punktach wymienia argumenty, z którymi się zgadzam ( od moralnych po prawne ). Chciałbym, by rada uznała ją za zasadną i jeszcze raz rozważyła, czy takie stanowisko jest potrzebne. Od początku kiedy było przyjmowane, nie popierałem go. Prosiłem kolegów, by nie było to stanowisko całej rady, bo nie chciałem być wikłany w tę sprawę. To tak naprawdę stanowisko określonej grupy radnych, przyjęte zostało przez koalicję, której dziś już nie ma. Dlatego zastanawiam się, jak teraz wyglądałoby głosowanie nad jego przyjęciem. Uważam, że stanowiska anty-LGBT przyjmowane przez różne samorządy, w tym samorząd Miasta Puławy, posłużyło tak naprawdę w pewnej formie wybiciu się  do polityki na poziomie centralnym.  Ta sprawa jest śmieszna od początku do końca, od momentu uchwalenia tego stanowiska , ale niestety bardzo smutne jest to, że uwikłana w to jest nazwa naszego miasta – twierdzi radny związany z Nową Lewicą.

 

Puławy nikogo nie dyskryminują

Przewodnicząca rady, Bożena Krygier, od początku zabiera głos w tej sprawie. Jej zdaniem stanowisko radnych przedstawiane jest w sensacyjny i zmanipulowany sposób.

– Choć to stanowisko przyjęliśmy już prawie dwa lata temu, wciąż jest o nim głośno, bo środowiska lewicowe robią sobie z tego polityczną pożywkę. W naszym mieście nikt nie jest dyskryminowany, niezależnie od wyznawanych poglądów, orientacji seksualnej czy religii i nie jesteśmy żadną "strefą wolną" jak to prowokacyjnie próbował przedstawiać aktywista Bart Staszewski. Sama nie czuję, bym kogokolwiek dyskryminowała, a raczej staram się zawsze reagować na krzywdę drugiego człowieka i pomagać w potrzebie. Trzeba też pamiętać, że nie mówimy tu o żadnym akcie prawa miejscowego, a o stanowisku rady, w którym po prostu wyraziliśmy nasz pogląd w trosce i w obronie tradycyjnego modelu rodziny. Tego oczekiwali od nas m.in. rodzice małych dzieci, wobec tego, co dzieje się na Zachodzie, gdzie pod pretekstem nauki o LGBT od małego następuje seksualizacja dzieci. Jak radni wybrani przez większość mieszkańców jesteśmy wyrazicielami ich poglądów – wyjaśnia przewodnicząca.
Jak informuje, rada rozpatrzy petycję na sesji w przyszłym miesiącu.
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 6 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    iacobus

    Za sprawą tego bełkotu Puławy znlazły się obok Kraśnika - stolicy polskiej ciemnoty.

  • 7 miesięcy temu | ocena +3 / -0

    Bona

    Mały wcale nie taki mały komentarz super...... Popieram

  • 7 miesięcy temu | ocena +3 / -1

    ???

    nie poddawajcie sie roszczeniom mniejszości ,bo zaraz wszystkim na głowe wlezą ,z tymi bzdurami i szmatkami od podłogi ,to że na zachodzie zgłupieli ,to nie znaczy ,że my też . komuniści cały czas przeczuwali,że zachód opanuje zgnilizna ,prorocy jacyś byli ,czy cóś?

  • 7 miesięcy temu | ocena +8 / -0

    mały

    Radni Rady Miasta powinni zająć się sprawami naszego miasta a nie ideologią i polityką. Radni i prezydent zamiast dbać o miasto zajmują się współzawodnictwem kto komu bardziej dokopie. Nie jesteście ,, wyrazicielami poglądów " mieszkańców Puław. Tak tylko Wam się wydaje. Czasami wstyd jest przyznać się, że mieszka się w Puławach. Opamiętajcie się. WESOŁYCH ŚWIĄT.