reklama

Egzamin z życia zdali na szóstkę. Piątoklasiści z Puław ruszyli na pomoc zakrwawionemu koledze

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Egzamin z życia zdali na szóstkę. Piątoklasiści z Puław ruszyli na pomoc zakrwawionemu koledze - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskie- To nasi bohaterowie. Nie każdy tak, by się zachował, nawet dorosły mógłby spanikować - mówi Agnieszka Czarnota, dyrektor ZSO nr 1 im. KEN w Puławach. Dwóch piątoklasistów widząc zakrwawionego kolegę udzieliło mu pierwszej pomocy i wezwało pogotowie.
reklama

Było czwartkowe popołudnie. Większość uczniów popularnej, puławskiej Dziewiątki była już po lekcjach. Dwóch piątkolasitsów również szło do domu przez szkolne boisko. Nagle usłyszeli krzyk i płacz, a na trybunach za szkołą zobaczyli zakrwawionego kolegę z równoległej klasy. Mimo młodego wieku, wiedzieli co robić. Natychmiast do niego podbiegli i zaczęli działać. Za pomocą chusteczek higienicznych, które mieli przy sobie przystąpili do tamowania krwi. Wezwali również karetkę pogotowia. Równocześnie zawiadomili obecnych jeszcze w placówce pracowników o tym, co się stało. Ich działania wspierali także uczniowie pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 1, którzy widząc, co się dzieje, przybiegli i również ofiarowali chusteczki, by tamować krwotok.

Okazało się, że uczeń SP 9 pośliznął się na śliskiej, betonowej konstrukcji trybun i uderzył twarzą w twarde plastikowe krzesełka, dotkliwie się raniąc.

- Tej krwi było naprawdę dużo - mówi Kamila Brodzik, pedagog szkolny w ZSO nr 1, która została zaalarmowana przez chłopców i natychmiast pobiegła na miejsce.

Dramaturgii całemu zdarzeniu dodaje również fakt, że najbliższa wolna karetka była jedynie w oddalonym od Puław o ok. 20 km Baranowie i mogła dojechać do Puław dopiero za ponad 20 minut. W tej sytuacji zadysponowano śmigłowiec LPR, którego lądowisko zabezpieczali strażacy. Niestety ze względu na pogodę - w czwartek w Puławach przez cały dzień padał deszcz - nie mógł wylądować. 

- Na podkreślenie zasługuje fakt, że chłopcy, mimo padającego deszczu byli przy poszkodowanym przez cały czas aż do momentu przyjazdu karetki. Byli cali przemoknięci - mówi Kamila Brodzik.

Poraniony piątoklasista trafił do szpitala w Lublinie, gdzie udzielono mu pomocy. Tego samego dnia wieczorem został wypisany do domu. Nazajutrz uczniów wezwała do siebie dyrektor Agnieszka Czarnota, by podziękować im za ich bohaterski wyczyn. 

- Jesteśmy z nich bardzo dumni - mówi, nie ukrywając wzruszenia i podkreśla, że stanowią wzór do naśladowania.

- Jedyne czego się bali, jak opowiadali, to to, że kiedy wzywali pogotowie, źle podali adres szkoły - dodaje.

A tak naprawdę spisali się na medal!

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo