reklama

Kazimierz Dolny: „Nieludzkie traktowanie” czy problem ze współwłasnością? Ostra awantura o wodę

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kazimierz Dolny: „Nieludzkie traktowanie” czy problem ze współwłasnością? Ostra awantura o wodę - Zdjęcie główne
Autor: pixabay zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskieAwantura o wodę dla 68-letniej mieszkanki Kazimierza Dolnego. Zbigniew Stonoga zarzucił samorządowi „nieludzkie traktowanie starszych ludzi” i twierdził, że kobieta od 10 lat nie ma w domu wody. Burmistrz Artur Pomianowski oraz Miejski Zakład Komunalny przedstawiają zupełnie inną wersję wydarzeń.
reklama

Stonoga napisał, że kobieta od lat bezskutecznie czeka na doprowadzenie wody do domu. Krytykował również propozycję, która miała zakładać wynajęcie kilku metrów kwadratowych gruntu za 4 tys. zł rocznie.

Burmistrz Artur Pomianowski odpowiedział, że sprawa wygląda inaczej. Jak wyjaśnił, kobieta 26 lutego 2021 roku otrzymała warunki przyłączenia do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, ale jest tylko współwłaścicielką nieruchomości i nie posiada zgód pozostałych współwłaścicieli na wykonanie prac.

– Twierdzenia o tym, że Pani od 10 lat nie ma wody w domu są całkowicie nieprawdziwe – napisał burmistrz. Jak dodał, nieruchomość była zaopatrywana w wodę ze studni.

Pomianowski zaprzeczył również, by kobiecie proponowano wynajęcie gruntu za 4 tys. zł rocznie.

reklama

Do sprawy odniosła się w środę, 7 października, także spółka Miejski Zakład Komunalny. MZK potwierdził, że problem z przyłączeniem wynika m.in. ze stanu prawnego nieruchomości.

– Wykonanie przyłącza przez działki sąsiednie nie jest możliwe bez uregulowania kwestii własnościowych i uzyskania wymaganych zgód – poinformowała spółka.

MZK zapewnia jednocześnie, że wspólnie z burmistrzem szukał rozwiązania.

– Przedstawianie ludzi, którzy starają się pomóc i szukają rozwiązania, jako bezdusznych i obojętnych jest po prostu krzywdzące i niezgodne z rzeczywistością – podkreśla spółka.

Stonoga nie wycofał się z zarzutów. Zapowiedział, że w ciągu 30 dni doprowadzi do rozwiązania problemu oraz opublikuje nagranie rozmowy z udziałem burmistrza dotyczącej kwoty 4 tys. zł.

reklama

Sprawa pozostaje więc otwarta. Po jednej stronie są zarzuty o wieloletni brak rozwiązania problemu, po drugiej – wskazania na kwestie własnościowe i brak wymaganych zgód.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo