W grudniu całą okolicą wstrząsnęła informacja o zaginięciu mieszkańca gminy Markuszów. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia (piątek, 26 grudnia) ok. 8:00 rano Tomasz Wiśniecki wyszedł z domu i nie wrócił, ani nie nawiązał kontaktu z bliskimi. Mężczyzna nie zabrał ze sobą telefonu komórkowego. Zaniepokojona rodzina poprosiła o pomoc policję.
- Od razu po zgłoszeniu jego zaginięcia, policjanci wszczęli poszukiwania - informowała nadkom. Ewa Rejn-Kozak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Puławach
Sprawadzane były tereny leśne, pola, nieużytki, pustostany, pobliskie zbiorniki wodne i inne, potencjalne miejsca, gdzie mógł przebywać zaginiony.
W szeroko zakrojonych poszukiwaniach brali udział policjanci z komisariatu w Kurowie, funkcjonariusze z Puław, Kazimierza Dolnego i Nałęczowa oraz KWP w Lublinie i z Oddziału Prewencji Policji w Lublinie. Mundurowych wsparły także specjalnie wyszkolone policyjne psy służbowe z Warszawy oraz strażacy z KP PSP w Puławach, druhowie z OSP z Markuszowa, Kłody i Kalenia, a także wielu ochotników, sąsiedzi i znajomi zaginionego oraz jego rodziny.
Jego wizerunek i apele służb publikowały lokalne media.
Przełom w sprawie nastąpił kilka dni temu.
- W miniony weekend, na polu w pobliżu rzeki Białka w m. Przybysławice w gm. Garbów odnaleziony został zaginiony 45-latek z miejscowości Bobowiska w gm. Markuszów. Niestety mężczyzna nie żyje - informuje nadkom. Ewa Rejn-Kozak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Puławach i dodaje:
- Prokurator zarządził sekcję zwłok. Wyjaśniamy szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.