Historia świątyni sięga XVII wieku. Murowany kościół wzniesiono w miejscu wcześniejszego, drewnianego kościoła pw. św. Małgorzaty. Kamień węgielny położono 12 czerwca 1676 r., budowę ukończono w 1682 r., a konsekracja nastąpiła w 1690 r. Świątyni nadano wówczas potrójne wezwanie: św. Józefa, św. Michała Archanioła oraz św. Macieja Apostoła.
Przełomowym momentem w dziejach obiektu był pożar z 23 września 1811 r., który strawił gontowy dach, chór z organami, schody prowadzące na chór oraz drewnianą dzwonnicę. Dzięki wsparciu hrabiego Tarnowskiego świątynię odbudowano, a w 1830 r. położono nowy, gontowy dach. Niestety już w latach 1835–1840 stan techniczny kościoła ponownie uległ znacznemu pogorszeniu – tynki masowo odpadały, brakowało pokrycia blacharskiego na wieżach, a dach był uszkodzony. W drugiej połowie XIX wieku elewacje były w bardzo złym stanie, a późniejsze, doraźne naprawy nie przyniosły trwałej poprawy.
Inwestycję realizowano w latach 2023–2025. Prace objęły wszystkie elewacje świątyni: frontową, południową oraz północną. Odnowienie świątyni było możliwe dzięki środkom z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków oraz unijnej dotacji. Wszystko pochłonęło blisko 3 mln zł. Ale efekt widać z daleka.
Zakres prac obejmował m.in. konserwację i restaurację unikatowej w skali województwa dekoracji rzeźbiarskiej elewacji. Zadanie to powierzono wykwalifikowanym konserwatorom zabytków, którzy zmierzyli się z bardzo trudnym stanem zachowania obiektu. Przed rozpoczęciem prac elewacje kościoła były silnie zdegradowane – znaczna część dekoracji rzeźbiarskiej uległa zniszczeniu i odpadła.
Bezpośrednio przed rozpoczęciem ostatnich prac konserwatorskich ściany świątyni były silnie zawilgocone, z licznymi spękaniami konstrukcyjnymi, odspojeniami tynków, nawisami, ubytkami i głębokimi pęknięciami. Jak tłumaczy konserwator zabytków, jedną z głównych przyczyn degradacji było zastosowanie w przeszłości nieodpowiednich, „mocniejszych” tynków cementowych na starsze, słabsze wyprawy wapienne. Szczelna, niskodyfuzyjna warstwa cementu doprowadziła do pogorszenia stanu tynków znajdujących się pod spodem, a szczególnie destrukcyjnie wpłynęła na płaskorzeźby elewacyjne.
Cementowe zaprawy powodowały silne spękania dekoracji rzeźbiarskiej, sprzyjały zawilgoceniu oraz rozwojowi mikroorganizmów w strukturze tynków. Dodatkowo wnikająca w szczeliny woda, poddawana cyklom zamarzania i rozmarzania, przyspieszała proces niszczenia.
- Konserwatorzy po delikatnym usunięciu wtórnych, „twardych” warstw cementowych, na podstawie porównań i analogii uzupełnili ubytki, (...), a następnie scalili kolorystycznie płaskorzeźby, w odcieniu pińczowskiego wapienia - informuje na swoim oficjalnym profilu na Facebooku Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
W trakcie realizacji zadania przeprowadzono również kolejne badania stratygraficzne elewacji. Po wielu komisyjnych obradach przyjęto najbardziej optymalne rozwiązanie kolorystyczne dla elewacji i dekoracji rzeźbiarskiej, możliwie najbliższe oryginalnemu wyglądowi świątyni.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.