reklama

Krwista substancja w rowie w Końskowoli. Sprawę bada WIOŚ

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Krwista substancja w rowie w Końskowoli. Sprawę bada WIOŚ - Zdjęcie główne
Autor: Stowarzyszenie Zielone Powiśle

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskieMieszkańcy Końskowoli w rowie melioracyjnym w pobliżu miejscowych zakładów mięsnych zauważyli czerwoną substancję. Zaalarmowali gminę, a ta Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie.
reklama

Co popłynęło rowem?
Do incydentu doszło w miniony wtorek 20 stycznia. Mieszkańcy zauważyli, że woda w rowie melioracyjnym ma czerwony kolor. Tym bardziej rzucało się to w oczy, że wokół leży śnieg, co z jego bielą dało silny kontrast.  Woda z rowu  trafia wprost do lokalnej rzeki Kurówki. Mieszkańcy nauczeni doświadczeniem sprzed kilku lat, natychmiast zaalarmowali władze gminy. W lutym 2018 r. w tym samym rowie także płynęła krwista substancja. Wtedy również interweniowały służby. Na miejscu stawili się m.in. policjanci, którzy szybko skierowali do prokuratury wniosek o wszczęcie śledztwa. Przedstawiciele wówczas zakładów Pini Beef tłumaczyli, że "nagły spadek temperatury spowodował rozszczelnienie układu zabezpieczającego kanalizację, co z kolei sprawiło, że doszło do przesączenia się ścieków. Natychmiast po zauważeniu przecieku uruchomiono środki zaradcze i uszczelniono kanalizację. Jednocześnie podjęto działania minimalizujące skutki. Całe zdarzenie trwało około 20 minut". Dodawali również, że ścieki, które znalazły się w rowie nie stanowiły zagrożenia dla ludzi i środowiska. Czynności prowadzone były także przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Pracownicy jednostki stwierdzili, że do wycieku doszło  "na skutek zapełnienia się kanalizacji przemysłowej i spiętrzenia ścieków w studzienkach rewizyjnych tej kanalizacji, a następnie przelania się ścieków na przyległy, utwardzony plac zakładu". Inspektorzy zwracali również uwagę, że pobrane na miejscu próbki charakteryzowały się "wysokimi stężeniami oznaczonych wskaźników, typowymi dla ścieków nieoczyszczonych z przemysłu mięsnego". Konsekwencją ich działań było nałożenie mandatu na pracownika zakładów i skierowanie wniosku do Prokuratury Rejonowej w Puławach o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko środowisku przez zakłady Pini Beef w Końskowoli. Ale po kilku miesiącach prokuratura umorzyła oba postępowania "wobec stwierdzenia,  że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego".

reklama

Tym razem władze gminy również podjęły interwencję. 

- Wczoraj zajście zostało zgłoszone do urzędu gminy. Dzisiaj już wysłaliśmy w tej sprawie pismo do Wojewódzkiej Inspektora Ochrony Środowiska, aby zbadał i ocenił, czy to substancje zagrażające środowisku czy też nie. Czekamy na ruch ze strony tej instytucji - mówił nam na drugi dzień po stwierdzeniu krwistej substancji w rowie burmistrz Końskowoli Mariusz Majkutewicz. Jak podkreśla, nie dziwi go niepokój mieszkańców, którzy w ten sposób reagują na ten niecodzienny widok. 

Jego słowa potwierdziliśmy w WIOŚ w Lublinie. W środę przed południem samochód tej instytucji pojawił się w Końskowoli. Jak nas poinformowano pracownicy w terenie dokonają wizji na miejscu. Potem zapadnie decyzja o dalszych czynnościach. 

reklama

W tej sprawie próbowaliśmy skontaktować się także ze spółką Końskowola Meat. Wykręciliśmy numer podany na stronie internetowej zakładu, ale nikt nie odebrał telefonu.

 

Co z przekroczeniami na sieci?

Ale mieszkańcy gminy donoszą również o zdarzeniu z poczatku stycznia, gdy w ściekach bytowych wykryto zbyt wysokie stężenie azotu. Ich zdaniem to również może mieć związek z działalnością zakładów mięsnych. Władze gminy jednak zaprzeczają, tłumacząc, że problem dotyczył innego odcinka sieci kanalizacyjnej, zlokalizowanego w Sielcach. 

- Jesteśmy w trakcie wyjaśniania tej sytuacji. Wytypowaliśmy kilka miejsc w Sielcach, gdzie przeprowadzimy kontrole. Podjęliśmy te czynności, by sprawdzić, skąd tak wysoki poziom azotu. Ścieki produkowane przez standardowe gospodarstwo domowe nigdy nie powinny zbliżyć się do takich parametrów, które tu zostały przekroczone. Były wręcz zbliżone do parametrów ścieków przemysłowych, a tam nie ma podmiotu, który mógłby to wygenerować.  Mamy podejrzenie, że być może ktoś przepompował ścieki ze starego szamba - tłumaczy burmistrz Majkutewicz. 

reklama

Niestety sprawca przekroczenia może liczyć się z konsekwencjami finansowymi. 

 

Do sprawy wrócimy. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo