reklama

Mieszkanka Puław potrzebuje naszej pomocy. Groźna choroba niszczy jej życie

Opublikowano:
Autor:

Mieszkanka Puław potrzebuje naszej pomocy. Groźna choroba niszczy jej życie - Zdjęcie główne
Autor: pomagam.pl

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskieAby móc wrócić do zdrowia, chora na stwardnienie rozsiane i boreliozę, a także zmagająca się z depresją 34-latka musi przejść operację, która kosztuje 120 tys. zł. Niestety, to suma, która przekracza możliwości samotnej mamy i jej bliskich.
reklama
Puławianka, Natalia Bielecka samotnie wychowuje 9-letniego syna. Ale zamiast cieszyć się każdym dniem i patrzeć, jak jej dziecko rośnie, zdobywa wiedzę, codziennie zmaga się z chorobami, które jednocześnie utrudniają jej codzienne funkcjonowanie, a nawet najprostrze domowe czynności, które nam, zdrowym osobom, wydają się błahostką.
Najpierw w 2015 r. u 34-latki lekarze zdiagnozowali stwardnienie rozsiane. Codzienne zmagania z chorobą i inne problemy doprowadziły do tego, że trzy lata później młoda kobieta popadła w depresję. Jakby tego było mało, w 2021 r. doszła borelioza. 
- Czasem upadam. Upuszczam rzeczy. Moja pamięć mnie zawodzi. A moja prawa strona domaga się wskazówek od zepsutego GPS-a. Towarzyszy mi lęk i depresja. Każdy krok sprawia mi ból. Boję się wychodzić sama z domu... Mój stan pogarsza się z dnia na dzień - opowiada Natalia, na portalu zrzutka.pl, gdzie bliscy i przyjaciele mieszkanki Puław założyli zbiórkę środków na jej leczenie. 
reklama
Dotychczas zastosowane metody nie przyniosły rezultatu.
- Leczyłam się w Lublinie, Warszawie, Rzeszowie, Wrocławiu, Puławach i Katowicach. Brałam leki immunomodulujące, sterydy i antybiotyki (od tabletek, przez kroplówki do zastrzyków), stosowałam elektrostymulację, akupunkturę, rehabilitację, krioterapię, ziołolecznictwo i normobarię. W 2020 roku poddałam się chemioterapii i przeszłam przeszczep komórek macierzystych. Wszystkie te metody zawiodły - opowiada młoda kobieta. 
Szansą dla niej jest operacja tzw. metodą Zemboniego. Zabieg polega na chirurgicznym udrożnieniu żył głównych i szyjnych, co ma na celu przywrócenie prawidłowego odpływu krwi. 

- Obecnie  nie mają pomysłu na dalsze leczenie, ale ja nie poddam się! Muszę żyć, bo mam dla kogo. Jest szansa na operację, ale muszę za tę szansę zapłacić - tłumaczy Natalia.

Koszt takiej operacji to 120 tys. zł. Niestety, to suma nieosiągalna dla 34-latki. Dlatego jej przyjaciele uruchomili internetową zbiórkę pieniędzy. 

- Udało nam się zebrać pierwsze środki, jednak czas ucieka, a kwota końcowa drastycznie przekracza nasze możliwości. Natalia walczy nie tylko o swoje zdrowie, ale przede wszystkim o to, by jej syn nie został sam. Jest to kobieta o wielkim sercu, mega skromna i wybitnie waleczna - mówi Bartosz Mitura, przyjaciel Puławianki. 

- Mój synek pyta mnie, czy będę przy nim zawsze, a ja nie wiem, co będzie za miesiąc... - mówi kobieta.

Zbiórkę na leczenie mieszkanki Puław można wesprzeć poprzez portal pomagam.pl, wpisując w przeglądarkę: www.pomagam.pl/nataliasm.

 

reklama

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo