Zwiedzający mogli uczestniczyć w wystawach, spotkaniach i wydarzeniach specjalnych, przygotowanych przez lokalne placówki muzealne m.in. przez Muzeum Czartoryskich, gdzie można było zwiedzać nowe wystawy poświęcone historii miasta i sztuce. Atrakcje przygotowały także oddziały Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym oraz zamek w Janowcu. W Nałęczowie zwiedzający odwiedzali m.in. Muzeum Stefana Żeromskiego i Muzeum Bolesława Prusa.
Jednym z ciekawych punktów programu Nocy Muzeów w Puławach było wydarzenie organizowane przez Muzeum Badań Polarnych. Przed zachodem słońca odbyło się otwarcie czasowej wystawy "Heading nowhere/Zmierzając donikąd", prezentującej tematykę związaną z wyprawami polarnymi oraz doświadczeniem życia w surowym, arktycznym środowisku.
Ciekawą atrakcją było spotkanie z dr Kamilą Oliver, Polką mieszkającą na Grenlandii. Podróżniczka opowiadała o codziennym życiu mieszkańców wyspy.
- Bardzo mi miło móc podzielić się wiedzą z pierwszej ręki o Grenlandii, ponieważ mieszkałam tam około dwóch lat i stale, jedną nogą, tam pomieszkuję. Uczyłam języka angielskiego, prac ręcznych oraz wychowania fizycznego, w tym jazdy na nartach. Przez ten czas uczyłam się także języka grenlandzkiego, aby ułatwić sobie komunikację z dziećmi i mieszkańcami wioski. Grenlandzki to bardzo trudny język. Zaprezentowałam różne eksponaty, w tym strój grenlandzki oraz kamyki, aby opowiedzieć, jak naprawdę żyje się w małych osadach. Stolica, Nuuk, to duże miasto o międzynarodowym charakterze, gdzie mieszkają przedstawiciele różnych narodowości, ale przez to jest tam najmniej tej autentycznej Grenlandii. Ja skupiam się na codzienności w odległych osadach, gdzie funkcjonuje się zupełnie inaczej. W małych osadach życie bywa jednak trudne, często brakuje kanalizacji w domach, a dodatkowym wyzwaniem są zamiecie i ciężka pogoda. Mimo to wszechobecne zimno i surowe warunki bardzo łączą ludzi. W wioskach panuje niesamowita solidarność. Doskonale pamiętam Gwiazdkę, którą spędzałam ze wszystkimi mieszkańcami małej osady na wschodniej Grenlandii. To było niezwykle miłe przeżycie, bo w takich miejscach wszyscy się znają, co tworzy zupełnie inną, wyjątkową atmosferę. Bardzo podoba mi się to muzeum. W przyszłości chciałabym tutaj wrócić, być może z wystawą mojego malarstwa, które jest inspirowane właśnie Grenlandią - mówi Kamila Oliver.
Spotkanie przyciągnęło wielu słuchaczy zainteresowanych tym tematem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.