reklama

Seniorka oszukana na "wypadek córki". Oddała oszustom 35 tys. zł

Opublikowano:
Autor:

Seniorka oszukana na "wypadek córki". Oddała oszustom 35 tys. zł - Zdjęcie główne
Autor: KPP Puławy

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskiePrzestępcy wmówili mieszkance gminy Nałęczów, że ta kwota ma zostać przeznaczona na wykup zięcia, który potrącił kobietę i został zatrzymany. Gdy zadzwoniła do niej prawdziwa córka, wyszło na jaw, że seniorka została oszukana.
reklama

Wszystko działo się w poniedziałek 2 listopada po południu. Na telefon stacjonarny 82-latki zadzwoniła kobieta, która przedstawiła się jako jej córka i poinformowała, że razem z mężem mieli wypadek. Z jej słów wynikało, że mężczyzna potrącił inną kobietę, został zatrzymany, a żeby wykupić go z aresztu potrzeba blisko 200 tys. zł. W tej sytuacji zrozpaczona córka miała zatelefonować do matki z prośbą o pomoc. Ta przejęta sytuacją dała się podejść oszustom, którzy uśpili jej czujność. 

- Seniorka poinformowała rozmówczynię, że nie dysponuje tak dużą sumą pieniędzy, jednak ma w domu znacznie mniejszą kwotę. Wówczas do rozmowy włączyła się kolejna kobieta, podająca się za prokuratora. Oświadczyła, że wyśle zaufaną osobę, która odbierze od seniorki posiadane przez nią pieniądze - informuje nadkom. Ewa Rejn-Kozak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Puławach. 

reklama

Niedługo do drzwi 82-latki zapukał mężczyzna. Odebrał od mieszkanki gminy Nałęczów 35 tys. zł, zapewniając, że pieniądze trafią do prokuratora, z którym rzekomo rozmawiała i oddalił się. Dopiero, gdy do kobiety zadzwoniła prawdziwa córka, wyszło na jaw, że do żadnego wypadku z udziałem jej bliskich nie doszło, a seniorka została oszukana. 

Niestety, nie tylko na nią w tym dniu zasadzili się przestępcy. 

- W tym samym czasie policjanci odnotowali kilka innych prób oszustw z wykorzystaniem podobnego sposobu działania. Przestępcy dzwonili do mieszkańców, podając się za członków ich rodzin, którzy rzekomo mieli spowodować wypadek i przebywali w areszcie. Rozmówcy przekonywali, że potrzebne są pieniądze, aby mogli opuścić areszt. Na szczęście pozostałe osoby zachowały czujność i nie dały się oszukać - dodaje rzeczniczka puławskiej policji. 

reklama

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo