- Są w naszej miejscowości osoby starsze, samotne, z niepełnosprawnościami. Zanim dotrze do nich pomoc rodziny czy sąsiadów może być za późno. Liczy się tak naprawdę często ułamek sekundy, aby uratować komuś życie, bo czad to cichy zabójca i nie ostrzega nas wcześniej - mówi Elżbieta Gąsiorowska. - Wiem o tym, bo sama mam dwóch synów strażaków. Przyznam, że wciąż boję się, kiedy jadą na akcje. Często słyszę "mamo ułamki sekundy dzieliły nas i kogoś od tragedii", ale to ich pasja, to już nasza strażacka tradycja rodzinna. Pradziadkowie i dziadkowie byli strażakami, ja również działałam w OSP w Wąwolnicy, z koleżankami brałyśmy udział w zawodach pożarniczo-sportowych. Wychowywałam się w rodzinie Straży Pożarnej i byłam uczona aby od dziecka pomagać.
Pani Elżbieta przyznała, że pomysł narodził się na szkoleniu z bezpieczeństwa, kiedy sama otrzymała czujkę dymu od rzecznika Starosty. Wtedy postanowiła sama zrobić coś od siebie i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkanców Zarzeki, których znała i którym chciała pomóc.
- Właściwie myślałam o tym od wielu miesięcy, a może i lat. Kiedyś w młodości straciłam koleżankę, młoda dziewczyna, weszła do łazienki i już nie wróciła.
Warto pomagać. Pieniądze dziś są, jutro ich nie ma, a życia nikt nie zwróci, bo życie jest najważniejsze, nie pieniądze - dodaje p.Elżbieta. - Bardzo dziękuję prezesowi OSP Wąwolnica i druhom za pomoc w zakupie i montażu czujek dymu i czadu.
Zakup czujek wpisuje się w strażacką akcję „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa”, której celem jest zapobieganie pożarom i zatruciom czadem.
- Pani Elżbieta jest pierwszą osobą prywatną, która się do nas zgłosiła i przeznaczyła pieniądze dla innych, w tym przypadku na zakup czujek dymu i czadu - informuje Radosław Garwoliński prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Wąwolnicy. - Obecnie jeździmy i montujemy je, a wiadomo, że jest to bardzo ważne, czujki zwiększają bezpieczeństwo. Pod koniec ubiegłego roku taka czujka uratowała życie rodziny z Wąwolnicy.
Pani Elżbieta podkreśla, że to nie jest koniec jej działań. - Jeśli będzie taka potrzeba, postaram się o drugą transzę. Bezpieczeństwo mieszkańców jest dla mnie najważniejsze. Warto podkreślić też, że w naszej wsi Zarzeka jest dużo osób starszych, dla których organizujemy np. darmowe posiłki w ramach akcji Fundacji Biedronki "Obiady dla Seniorów" i organizujemy tzw. Pocztę Obiadową. Ale starsi ludzie oprócz tego wsparcia chcą po prostu czasem też zwykłej rozmowy, są samotni, pytają czy mogą po prostu z nami porozmawiać. O tym też warto pamiętać, że nie tylko rzeczy materialne są ważne.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.