Jak już informowaliśmy na naszych łamach, w połowie lipca związkowcy z Grupy Azoty Puławy oraz innych spółek Grupy Azoty ogłosili pogotowie strajkowe i postawili władzom nawozowego potentata twarde żądania, dotyczące m.in. kwestii finansowych i wynagrodzeń pracowników. "Puławy" domagały się również odwieszenia zawieszonych zapisów Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy oraz przekazania środków ze sprzedaży Domu Wypoczynkowego "Jawor" na konto Funduszu Socjalnego oraz wypłacenie jej pracownikom w równych częściach do końca sierpnia. Dali czas władzom spółki na reakcję do 20 lipca. W odpowiedzi na swoje pismo 24 lipca otrzymali zaproszenie na spotkanie na 29 lipca. Odbyło się ono zgodnie z planem, ale związkowcy wyszli z niego rozczarowani postawą prezesa Marcina Celejewskiego i brakiem obecności "puławskich" prezesów. Z rezerwą podeszli natomiast do negocjatora, profesora Daniela Książka, który w imieniu zarządu miał rozmawiać z przedstawicielami strony pracowniczej.
- Nie znał Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, zapisów Umowy Społecznej i nie miał żadnych konkretnych propozycji od zarządu odnoszących się do przedstawionych przez stronę społeczną żądań - podnosili związkowcy.
Pierwsze spotkanie zakończyło się ustaleniem terminu kolejnego - na środę 5 sierpnia, na którymi obie strony miały analizować postulaty związków zawodowych.
Związkowcy: Pracodawca „gra na czas”
Jak podnoszą przedstawiciele pełnomocnik zarządu ponownie nie był przygotowany do rozmów, nie sporządził także protokołu z poprzedniego spotkania, co odebrali jako lekceważenie rokowań. Dodatkowo – jak twierdzą – doszło do prób prowadzenia indywidualnych rozmów z przedstawicielami poszczególnych organizacji związkowych.
- Stanowczo oświadczamy: na takie praktyki nie ma i nigdy nie będzie naszej zgody! Jest to dla nas kolejny, rażący przejaw braku wiarygodności pracodawcy i ewidentny dowód na prowadzenie rokowań w złej wierze. Nasza siła tkwi w jedności i nikt nie zdoła nas podzielić tanimi sztuczkami - czytamy w komunikacie OM NSZZ Solidarność Grupa Azoty Puławy S.A.
Obawy o sytuację finansową Puław
Podczas spotkania przedstawiono także informacje dotyczące sytuacji finansowej spółki. Związkowcy wyrażają obawy, że wypracowywane w Puławach środki służą finansowaniu potrzeb całej grupy kapitałowej. Zwracają również uwagę na zbliżający się obowiązek wykupu uprawnień do emisji CO₂.
- Niepokoi nas również struktura zobowiązań wewnątrz Grupy, która w naszej ocenie sprawia, że Puławy ponoszą nieproporcjonalnie wysokie ryzyko związane z problemami finansowymi innych spółek Grupy Azoty - podnoszą działacze "Solidarności".
Co z postulatami?
Największe rozczarowanie strony społecznej dotyczy odpowiedzi pracodawcy na zgłoszone postulaty płacowe i socjalne. Według związkowców zarząd nie zaproponował żadnych rozwiązań finansowych, zarówno w kwestii zaproponowanej przez związki podwyżki, jaki i wypłaty nagrody jubileuszowej z okazji 65-lecia zakładów azotowych w Puławach. Strona społeczna podnosi również, że środki ze sprzedaży Domu Wypoczynkowego „Jawor” nie trafią na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych.
- Według deklaracji zarządu środki ze sprzedaży ośrodka nie trafią na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych, mimo jednoznacznych zapisów Umowy Społecznej. Pracodawca zasłania się przepisami ustawy i brakiem zysków, a pieniądze te zostały po prostu wchłonięte przez holding i nie służą już bezpośrednio naszej załodze - donoszą związkowcy.
Rozczarowani postawą pracodawcy zauważają, że zarząd jest zainteresowany jedynie rozmowami o postulatach, które nie pociągają za sobą żadnych kosztów.
- Wyrażono gotowość do powołania zespołów roboczych ds. taryfikatora, ustalenia harmonogramu spotkań informacyjnych czy audytów BHP. Zapewniono również, że procedura zwalniania chronionych działaczy związkowych została zatrzymana. Jednak na ten moment nie widzimy efektów, a sprawy sądowe z udziałem działaczy NSZZ są w toku. Przypominamy: to tylko deklaracje i zapowiedzi, a one nic nie kosztują - informują w swoim komunikacie.
Ultimatum i zapowiedź kolejnego etapu sporu
Jak donoszą związkowcy przedstawiciel zarządu, który brał udział w rokowaniach poinformował, że ewentualne propozycje finansowe mają zostać przedstawione dopiero 20 lub 21 sierpnia. To jednak nie satysfakcjonuje przedstawicieli załogi.
- Zadeklarowaliśmy wprost: czekamy na oficjalne stanowisko pracodawcy na piśmie do piątku, 14 sierpnia. Jeśli go nie otrzymamy, na kolejne spotkanie przychodzimy z gotowym Protokołem Rozbieżności, co definitywnie zamknie etap rokowań i przeniesie spór do fazy mediacji! - informują związkowcy i zapowiadają przygotowania do referendum strajkowego.
- Nie pozwolimy, aby koszty fatalnego zarządzania Grupą Azoty po raz kolejny ponosiła załoga w Puławach - dodają.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.