Spadł z 7 metrów
Pod koniec października ubiegłego roku puławianin zatrudniony jako ratownik na tamtejszym basenie miał wejść na rusztowanie, by zdjąć zawieszoną przy suficie hali sportowej siatkę zabezpieczającą. W pewny momencie siatka spadła na mężczyznę. W tym samy czasie rusztowanie zaczęło się składać. 54-latek stracił równowagę i spadł z wysokości około 7 metrów. Mimo że natychmiast udzielono mu pomocy i trafił do szpitala w Lublinie, po miesiącu zmarł. Pod koniec listopada ubiegłego roku Prokuratura Rejonowa w Lublinie (Dział do Spraw Wojskowych) wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Kontrola, jaką na miejscu wypadku przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy wykazała, że przełożeni dopuścili zmarłego pracownika do pracy na rusztowaniu, do wykonywania której nie posiadał wymaganych kwalifikacji, umiejętności i dostatecznej znajomości przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.
Kontroler Państwowej Inspekcji Pracy wytknął także Lotniczej Akademii Wojskowej to, że nikt nie nadzorował organizacji oraz samego procesu zdejmowania siatki zabezpieczającej z sufitu hali. Zdaniem inspektora, który odwiedził dęblińską uczelnię użyte podczas pracy rusztowanie nie zostało odebrane przez uprawnioną osobę, a co więcej w jego ocenie użytkowany podczas wypadku sprzęt był zmontowany niezgodnie z instrukcją montażu i użytkowania producenta. Niedopuszczalne było także przemieszczanie rusztowania przejezdnego w chwili, gdy przebywał na nim pracownik.
(…)
Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).