ROZMOWA Z Dawidem Dawydzikiem, obrotowym Azotów oraz reprezentacji Polski
Zaczynam odrywać łatkę
Dawid Dawydzik wraz z kadrą uczestniczył w Mistrzostwach Europy w piłce ręcznej. Biało-czerwoni przegrali trzy spotkania i odpadli z dalszej rywalizacji. Obrotowy Azotów może być zadowolony ze swojej postawy.
Jakie to uczucie wyjść na parkiet z orzełkiem na piersi?
- To bardzo fajne przeżycie. Wychodziłem z przekonaniem, że nic nie mogę stracić, a jedynie zyskać. Fajnie, że udało mi się zagrać przyzwoite zawody i zdobyć bramki.
Jako młody chłopak zapewne o tym marzyłeś?
- Dokładnie. Każdy chciałby znaleźć się w gronie zawodników powołanych na Mistrzostwa Europy. Mnie się udało. Kadra została odmłodzona i mi to pomogło w spełnieniu marzeń. Tworzy się nowy kręgosłup reprezentacji i fajnie, że mogę uczestniczyć w tym projekcie. Po to trenuję każdego dnia, by zostać docenionym.
Początkowo mało kto spodziewał się, że znajdziesz się we właściwym składzie, który zagrał w mistrzostwach...
- Cieszę się, że Patryk Rombel dał mi szansę. Nie było łatwo, bo rywalizowałem o miejsce w składzie z Maciejem Gębalą, Kamilem Syprzakiem, Patrykiem Walczakiem i Mateuszem Piechowski. Wydaje mi się, że dobre występy podczas turniejów w Tarnowie i Hiszpanii pokazałem się z dobrej strony i selekcjoner mi zaufał.
Jak podsumujesz swój występ w mistrzostwach?
- Podchodzę do swojej postawy krytycznie i szukam elementów, nad którymi muszę pracować. Zagrałem przyzwoicie ze Słowenią i Szwecją. Mecz ze Szwajcarią był nieporozumieniem w naszym wykonaniu.
Kadra przegrała trzy mecze, ale wydaje się, że wielu kibiców wie kto, to jest Dawid Dawydzik...
- Cieszę się, że tak mówisz.
Zapewne zwróciłeś uwagę przedstawicieli jeszcze silniejszych zespołów?
- Być może. Z każdym dniem chcę stawać się jeszcze lepszym zawodnikiem. Cieszę się, że zaczynam odrywać łatkę, którą mi przyczepiono, że jestem tylko obrońcą. Chyba już udowodniłem, że potrafię grać w ofensywie.
Reprezentacja reprezentacją, ale przed wami pierwszy mecz o punkty...
- Przyjedzie Chrobry Głogów i nie trzeba będzie nas mobilizować. Mam w głowie porażkę z tamtej rundy. Zrobimy wszystko, żeby w rewanżu być górą. Wracamy do gry po przerwie na mistrzostwa i każdy jest głodny gry. Doszło do nas dwóch zawodników i wierzymy, że z nimi będziemy jeszcze silniejsi.