Spotkanie w Hali Orbita było jednocześnie pierwszym oficjalnym meczem drużyny w 2026 roku oraz debiutem nowego sztabu szkoleniowego. Zespół po raz pierwszy poprowadził Piotr Dropek, a w podwójnej roli zawodnika i drugiego trenera wystąpił Dan-Emil Racotea. Stawką rywalizacji był awans do ćwierćfinału.
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy szybko objęli prowadzenie. Z biegiem czasu puławianie uporządkowali grę i zaczęli przejmować inicjatywę. Bramki Ignacego Jaworskiego i Daniela Wisińskiego pozwoliły wyjść na prowadzenie, a po kwadransie, dzięki trafieniom Dana Racotea i Pavlo Savytskyiego, zbudowano dwubramkową przewagę. Choć gra była wyrównana, ostatnie minuty pierwszej połowy okazały się kluczowe – seria skutecznych akcji pozwoliła odskoczyć rywalom i do przerwy KS LOTTO-Puławy prowadził 17:14.
Po zmianie stron początkowo utrzymywano korzystny rezultat, jednak w kolejnych minutach gospodarze zaczęli stopniowo odwracać losy spotkania. Śląsk Wrocław zyskał przewagę, której nie oddał już do końcowej syreny, wygrywając 30:24.
- Choć nie udało nam się awansować, traktujemy to spotkanie jako ważny krok w dalszej pracy zespołu. Teraz koncentrujemy się na kolejnych ligowych wyzwaniach - podkreśla Piotr Dropek, trener KS-u LOTTO-Puławy.
Śląsk Wrocław - KS LOTTO Puławy 30:24 (14:17)
Śląsk: Małecki, Mazur - Przybylski 1, Pacek 1, Chałupka, Okapa 4, Granowski 2, Niedzielenko 3, Adamski 5, Góralski 2, Małecki, Parovinchak, Wychowaniec 3, Wielgucki 6, Wandziel 2, Świątkiewicz 1.
KS LOTTO: Petkovski, Ciupa - Racotea 5, Savytskyi 2, Łyżwa, Adamczewski, Wisiński 4, Jaworski 6, Cacak, Antolak 4, Curzytek, Komarzewski 4.
Kary: 12 minut. - Kary: 6 minut.
Dyskwalifikacja: Janusz Wandziel w 46 min, z gradacji kar.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.