W niedzielę o godz. 16:00 rozpoczną domowy bój z Błękitnymi Obsza. - Jesteśmy gotowi, pomimo różnych perturbacji jakie miały miejsce odnośnie regulaminu naszych rozgrywek. Dalej trenowaliśmy swoim rytem i spokojnie przygotowujemy się do pierwszego meczu w grupie spadkowej. Na pewno nie będzie łatwo. Nikt w stawce się nie położy. Każda drużyna będzie groźna, patrząc na to ile drużyn w końcowym rozrachunku może się utrzymać - mówi Jarosław Milcz.
Napastnik Powiślaka przyznaje, że niewiele wie o rywalu. - Błękitni Obsza są beniaminkiem, który skończył grupę na ostatnim miejscu, wygrywając tylko dwa mecze. Na pewno będą grali do końca. Nie wolno ich lekceważyć - dodaje.
27-latek dodaje, że ekipa musi mieć się na baczności. - Mamy pierwsze miejsce w grupie spadkowej z przewagą sześciu punktów. Mamy jakiś komfort, ale musimy być czujni, bo w tej grupie każda drużyna będzie zdeterminowana i chcąca zdobyć trzy cenne punkty. O utrzymanie jestem spokojny. Znam swoją drużynę i wierzę, że uda nam się utrzymać - mówi.
Milcz obiecuje: Postaramy się aby wynik był korzystny dla nas i moglibyśmy sobie przypisać kolejne trzy punkty - kończy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.