Zabytek musi być prawdziwy
1 lipca przypada Światowy Dzień Architektury. Został ustanowiony, żeby docenić wkład architektów w kształtowanie otoczenia. Tego dnia zwrócić uwagę na budowle, które od pokoleń opowiadają historię swoich miejsc. Zabytki są cennym dziedzictwem kulturowym i dowodem na to, że dobra architektura potrafi przetrwać próbę czasu. Jak zauważa ekspert z Politechniki Lubelskiej - samo pojęcie zabytku bardzo się w ostatnich latach zmienił, kiedyś chroniono wyłącznie najznamienitsze budowle, adziś, w świecie szybkich zmian, nawet zwykła na pozór ulica jest czymś wyjątkowym.
- Ponieważ budujemy osiedla w sposób modernistyczny to ulica, przy której stoją kamienice jest czymś historycznym. Może być uznana za dziedzictwo, bo jest ciekawa i jest źródłem poznania - podkreśla prof. Bogusław Szmygin, kierownik Katedry Konserwacji Zabytków Politechniki Lubelskiej. - Jest tylko jeden warunek: zabytek musi być prawdziwy i nieprzekształcony.
Podkreślono, że to właśnie autentyczność staje się dziś największym wyzwaniem, ale żęe choć technicznie "potrafimy coraz więcej to największym problemem okazuje się nie technologia, lecz decyzje ludzi".
- Z punktu widzenia technicznego ochrona zabytków nie jest takim dużym problemem. Problemem może być raczej kwestia pozyskania środków - mówi naukowiec. - Największym wyzwaniem jest jednak przekonanie ludzi, żeby te obiekty zostawić w takiej postaci, w jakiej zostały zbudowane.
"Żeby nie zostały powyrywane przez deweloperów"
Poza tym, w miejscu starej, trzy- czy czteropiętrowej kamienicy można postawić nowoczesny budynek, większy i bardziej dochodowy. Można też sprzedać więcej mieszkań, zarobić więcej pieniędzy. Według eksperta nic dziwnego, że historyczne centra miast są nieustannie zagrożone i otyczy to także Lublina.
- Naszym celem powinno stać się kompleksowe opracowanie programu funkcjonowania całego obszaru Lublina zabudowanego zabudową ulicową - zaznacza naukowiec. - Kiedy obumiera funkcja mieszkaniowa, handlowa i usługowa trzeba się zastanowić, co zrobić, żeby te obszary historyczne nie zostały przekształcone, żeby nie zostały powyrywane przez deweloperów, którzy będą zajmowali kolejne działki i zmieniali charakter zabudowy.
Jak jeszcze dodano - tak już się dzieje i jest w tym wszystkim jednak pewien paradoks. Bo choć nowe osiedla są wygodniejsze i tańsze, ludzie wciąż ciągną do miejsc z historią. To nie przypadek, że większość kawiarni w Lublinie działa na Starym Mieście i przy deptaku. - Ludzie podświadomie szukają miejsc historycznych, atmosfery, scenografii, jest toatrakcyjne - podkreśla prof. Szmygin.
Nie zawsze jednak udaje się zachować równowagę. Jako przykład wskazano Kazimierz Dolny, który przez lata był wzorem ochrony zabytków.
- Kiedy funkcję konserwatora sprawował tam dyrektor Jerzy Żurawski w sposób bardzo rygorystyczny kontrolował rodzaj, skalę i intensywność zabudowy na terenie tego zespołu. W kolejnych dekadach dogęszczono jednak przestrzeń, przeskalowano starą zabudowę. Z jednej strony nie można się dziwić, bo każdy chciałby tam mieć dom. Z drugiej strony boję się jednak, że Kazimierz stał się ofiarą swojej popularności i stracił swój wyjątkowy charakter - ostrzega profesor.
Jego zdaniem jeszcze bardziej kontrowersyjne są próby „upiększania” zabytków np. na zamku w Janowcu. - Zauważalna jest tendencja, żeby go odbudować i żeby wyglądał jak z filmów z królewną Śnieżką. Jeśli tak się stanie, to będzie podobny do zamku królewny Śnieżki, ale przestanie to być prawdziwym zabytkiem - podkreśla. - Tylko kraje, miasta i społeczności, które mają świadomość porządku, zachowają swoje dziedzictwo. To do nich będą przyjeżdżać turyści. To oni będą dumni z tego, że mieszkają w miejscach, które nie są byle jakie - podsumowuje ekspert.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.