reklama

Nocny pożar w centrum Nałęczowa. Policja zatrzymała podejrzanego

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: KS

Nocny pożar w centrum Nałęczowa. Policja zatrzymała podejrzanego - Zdjęcie główne
Autor: Policja Puławska/Facebook

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskieNocny pożar w centrum Nałęczowa i seria podpaleń pojemników na odpady. Policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o wzniecenie ognia.
reklama

Pożar w centrum Nałęczowa

W poniedziałek (14 września) po godzinie 4, wpłynęła informacja do dyżurnego z puławskiej policji o pożarze wiaty śmietnikowej, drewnianego ogrodzenia oraz drewnianego budynku w centrum Nałęczowa. Z pożarem walczyli strażacy zaś poszukiwaniem sprawcy i wyjaśnianiem przyczyn pożaru zajęli się policjanci.

- W trakcie dalszych czynności mundurowi ustalili, że spaleniu uległa wiata śmietnikowa znajdująca się na terenie jednej z nałęczowskich restauracji oraz znajdujące się w niej pojemniki na odpady i narzędzia ogrodnicze. Ogień strawił również część drewnianego ogrodzenia znajdującego się obok wiaty. Nieco dalej częściowo spalona została drewniana dekoracja z kwiatami oraz drewniana ściana budynku, w którym niegdyś mieścił się sklepik z pamiątkami – informuje nadkomisarz Ewa Rejn-Kozak z puławskiej policji.

reklama

Straty oszacowano na nieco ponad 30 tys. zł.

- Kolejne czynności doprowadziły do ustalenia, że ten sam sprawca prawdopodobnie stoi za podpaleniem czterech pojemników na odpady komunalne ustawionych w innej części Nałęczowa, co miał miejsce dzień wcześniej. W tym przypadku straty wyniosły nieco ponad 1600 złotych – relacjonuje nadkomisarz Ewa Rejn-Kozak.

Zatrzymali sprawcę podpaleń    

Do sprawy, jeszcze w poniedziałek, policjanci z Nałęczowa zatrzymali 71-latka bez stałego miejsca zamieszkania, którego podejrzewali o dokonanie podpaleń. Mężczyzna trafił do aresztu. Po przesłuchaniu policjanci skierowali wniosek do prokuratora z wnioskiem o tymczasowy areszt.

- Puławski sąd przychylił się do wniosku Policji i prokuratury i aresztował tymczasowo 71-latka na 2 miesiące. Mężczyzna trafił już do aresztu – przyznaje nadkomisarz Ewa Rejn-Kozak. 

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo