O przekazaniu przedmiotów, które wkrótce będzie można zobaczyć w puławskim Muzeum placówka poinformowała na swoim oficjalnym profilu w mediach społecznościowych. Kilka z nich to dzieła gdańskiego złotnika Marcina Holke, który w ostatnich dekadach XVIII wieku pracował w Warszawie. Przedmioty te służyły mieszkańcom puławskiego pałacu do 5 marca 1831 roku.
Tego dnia księżna Izabela Czartoryska, mająca wówczas 85 lat, rozpoczęła ewakuację rodzinnej kolekcji w związku z wydarzeniami powstania listopadowego. Zbiory trafiły na tereny zaboru austriackiego, a następnie część z nich przewieziono do Francji. Znalazły się w paryskim Hôtel Lambert, który stał się siedzibą Czartoryskich i ważnym ośrodkiem polskiej emigracji politycznej. Po udziale Adama Jerzego Czartoryskiego w powstaniu władze carskie skazały go na śmierć, a dobra rodziny znajdujące się na terytorium Imperium Rosyjskiego zostały skonfiskowane.
Wśród przekazanych do puławskiego muzeum przedmiotów znajduje się talerz ozdobiony herbami Czartoryskich i Burbonów. Należał on do Władysława Czartoryskiego i jego drugiej żony Marguerite d’Orléans, wnuczki króla Francuzów Ludwika Filipa.
Kolejnym zabytkiem, który trafił do Puław, jest taca z herbami Sapiehów i Jabłonowskich.
- Sapiehowie pieczętowali się zasadniczo herbem Lis, ale lubili dokładać do tego herbu różne inne symbole. Drugi herb na tej samej tarczy to herb rodziny książąt Jabłonowskich. Taca ta musiała zatem należeć do dziadków Anny, żony Adama Jerzego, zatem jest to przedmiot wykonany jeszcze w wieku XVIII. Taca stanowiła mikro część tego, jakie wsparcie Czartoryscy otrzymali dzięki Annie Sapieżance. Ona to, a ściślej jej matka Anna z Zamoyskich Sapieżyna, osoba wyjątkowo przedsiębiorcza, która kupowała podupadłe majątki, stawiała je na nogi, a potem z zyskiem sprzedawała, dała pozbawionemu Adamowi Jerzemu pieniądze na zakup Hotel Lambert i jego działalność polityczną - wyjaśnia Maciej Radziwiłł na swoim profilu na Facebooku.
Przekazanie srebrnych zabytków to kolejny etap przywracania historycznych przedmiotów miejscom, z którymi są związane.
- Przywracanie przedmiotów na swoje miejsca po burzliwych wydarzeniach naszej historii sprawia mi dużo przyjemności - podkreśla jednocześnie Maciej Radziwiłł.
Dzięki długoletniemu depozytowi zwiedzający Muzeum Czartoryskich w Puławach będą mogli ponownie zetknąć się z przedmiotami przypominającymi o dawnych mieszkańcach pałacu i ich losach.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.