Na zaproszenie Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego wokół stołu po raz pierwszy udało się zgromadzić razem lokalnych polityków, organizacje rolnicze, przedstawicieli Grupy Azoty Puławy i związkowców z NSZZ Solidarność Regionu Środkowo-Wschodniego, aby wspólnie poszukać odpowiedzi na najważniejsze problemy związane z branżą chemiczną i rolnictwem.
Związkowcy z NSZZ Solidarność Regionu Środkowo-Wschodniego wskazują na główne przyczyny tej sytuacji, którymi w ich ocenie są m. in: masowy zalew rynku przez rosyjskie nawozy, z którymi nawozy produkowane w Grupie Azoty przegrywają cenowo, a taryfy i cła według nich są tylko pozorne, bo w portach polskich i europejskich jest zalew tych rosyjskich nawozów. Rosjanie produkują bardzo dużo i dużo taniej także z tego względu, że nie są objęci przepisami Zielonego Ładu. Zarówno związkowcy, jak i politycy jasno mówili, że sytuacja GAP w dużej mierze to efekt wprowadzenia Zielonego Ładu.
- Obecna polityka celna to iluzja. Polskie porty i magazyny są zasypane nawozami z krajów, które nie ponoszą żadnych kosztów polityki klimatycznej - mówią związkowcy NSZZ Solidarność GA Puławy.
- Dalszy, niekontrolowany import rosyjskich i białoruskich nawozów to wyjątkowo niebezpieczna krótkowzroczność. Mami się rolników wizją dostępu do chwilowo tańszego nawozu, podczas gdy docelowo prowadzi to do pełnego uzależnienia od Wschodu. Gdy polska konkurencja zostanie zniszczona, monopolista z Kremla będzie dyktował ceny bez litości. Można tu dostrzec tragiczny paradoks: z jednej strony Wspólnota Europejska wspiera zaatakowaną Ukrainę, z drugiej - przymyka oko na import setek tysięcy ton rosyjskich nawozów, które zastąpiły gaz w gospodarczym szantażu prowadzonym przez Rosję i z których zyski bezpośrednio finansują machinę wojenną Putina - dodają.
Kolejnym problemem z którymi boryka się Grupa Azoty jest czasowe wstrzymanie dostaw nawozów azotowych, które nastąpiło od 2 marca br., spowodowane, jak wyjaśnia spółka, wzrostem cen gazu.
Prezes Grupy Azoty Puławy Marcin Celejewski tłumaczy to m. in. konfliktem na Bliskim Wschodzie i sytuacją geopolityczną. Związkowcy Solidarności natomiast podkreślają, że w Grupie Azoty dzieje się źle od dłuższego już czasu, a produkty - głównie nawozy z Puław - przegrywają konkurencję cenową zwłaszcza z rosyjskimi nawozami, które cały czas napływają do Polski i do Unii Europejskiej.
Jak donoszą media prezes Celejewski podkreślał podczas spotkania w Lublinie, że to, co wydarzyło się ostatnio, nie było wstrzymaniem produkcji, tylko wstrzymaniem przyjmowania zamówień.
- To zasadnicza różnica. To nie był żaden ruch wymierzony w rolników. Wręcz przeciwnie rolnicy są naszym naturalnym partnerem i sojusznikiem. Ogromnym obciążeniem dla spółki są nieodpowiedzialne inwestycje zrealizowane w ciągu ostatnich dwóch lat. Wygenerowane przez nie zobowiązania finansowe są większe niż poziom inwestycji, jakie spółka była realnie w stanie udźwignąć. Nie możemy o tym zapominać, analizując obecną sytuację i patrząc w przyszłość - tłumaczył prezes puławskich Azotów.
Politycy i związkowcy domagają się reakcji od rządu tak, aby zakład w tej całej sytuacji nie ucierpiał, bo to jeden z największych pracodawców na Lubelszczyźnie, od którego zależą też inne branże.
Związkowcy NSZZ Solidarność Puławy w trzystronicowym piśmie piszą m.in.:
- Grupa Azoty Puławy to przemysłowe serce regionu. Puławskie Azoty to nie tylko pojedyncza fabryka. To ponad 3000 miejsc pracy w samej spółce-matce i kolejne setki w spółkach zależnych. Co istotne, kłopoty Puław to poważny cios w kopalnię Bogdanka (odbiór węgla) i Orlen (odbiór gazu), a problemy tych firm oznaczają dramat dla tysięcy rodzin, upadek lokalnych firm kooperujących oraz drastyczny spadek dochodów samorządów. Bez sprawnie funkcjonującego przemysłu i rolnictwa zabraknie środków z podatków na utrzymanie samorządów. Nie można dalej ignorować tej sytuacji ani udawać, że nie dotyczy ona lokalnych społeczności. Utrzymanie samowystarczalności żywnościowej w Polsce wymaga istnienia silnego sektora rolniczego oraz stabilnej produkcji nawozów w naszym kraju.
Swoje poparcie na piśmie dla Grupy Azoty wyraził Marszałek Jarosław Stawiarski.
- „Sejmik Województwa Lubelskiego wyraża zdecydowane poparcie dla wszelkich działań zmierzających do ratowania polskiego rolnictwa oraz stabilizacji sytuacji w Grupie Azoty Puławy, uznając sektor chemiczny i rolniczy za nierozerwalny filar utrzymania bezpieczeństwa żywnościowego Rzeczypospolitej Polskiej (...) - deklaruje i dodaje:
- Obecna, niezwykle trudna sytuacja puławskiej spółki wymaga natychmiastowej i bezkompromisowej reakcji organów państwowych. Stabilny polski przemysł chemiczny stanowi fundament niezależnego polskiego rolnictwa, opartego na najwyższej jakości produkcji rolnej. Kryzys, który dotknął branżę, został wygenerowany zarówno przez restrykcyjne regulacje klimatyczne Unii Europejskiej, jak i przez niekontrolowany napływ produktów nawozowych z kierunków wschodnich, co w sposób istotny zachwiało stabilnością przemysłu chemicznego w Polsce."
Jakie odczucia po spotkaniu mają związkowcy z Puław?
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego spotkania. 5 marca Sejmik Województwa Lubelskiego przyjmie stanowisko dotyczące GA Puławy. Poza tym mamy ustalone kolejne spotkania z politykami i rolnikami, nie na rozmowy polityczne, ale czysto merytoryczne. Politycy zobowiązali się, że na poważnie siądziemy do problemów GA Puławy. To jest coś przełomowego, jeśli chodzi o sytuację Spółki - informuje Sławomir Kamiński, wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność GA Puławy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.