O godz. 20.54 do Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło automatyczne zgłoszenie. System telefonu wykrył gwałtowne przeciążenie, które zinterpretował jako możliwą kolizję lub wypadek.
Strażacy potraktowali alarm poważnie i ruszyli do wskazanego miejsca. Na miejscu pojawiły się OSP Janowiec, OSP Janowice, dwa zastępy PSP z Puław, policja oraz zespół ratownictwa medycznego.
Szybko udało się ustalić, że za alarmem nie kryje się wypadek.
– Na szczęście szybko okazało się, że alarm był fałszywy. Telefon niefortunnie spadł z dachu jadącego samochodu, a siła uderzenia i nagła zmiana położenia uruchomiły funkcję automatycznego wykrywania wypadków – wyjaśniają strażacy z OSP Janowiec.
Tym razem skończyło się więc na niepotrzebnym wyjeździe służb. Zdarzenie pokazuje jednak, jak działają funkcje automatycznego wykrywania wypadków, które coraz częściej znajdują się w telefonach i samochodach. Ich zadaniem jest wezwanie pomocy w sytuacji, gdy urządzenie wykryje gwałtowne przeciążenie mogące świadczyć o poważnym zdarzeniu.
Ratownicy nie mogą jednak z góry zakładać, że takie zgłoszenie jest pomyłką. Każdy automatyczny alarm musi zostać zweryfikowany, ponieważ w rzeczywistym wypadku szybka reakcja służb może mieć kluczowe znaczenie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.