reklama

Wojewoda zdecydował w sprawie radnego Rady Miejskiej w Wąwolnicy

Opublikowano:
Autor:

Wojewoda zdecydował w sprawie radnego Rady Miejskiej w Wąwolnicy - Zdjęcie główne
Autor: MP | Opis: Nadzór wojewody nie dopatrzył się przesłanek przemawiających za wygaszeniem Bartłomiejowi Rukszowi mandatu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskieZakończyło się postępowanie wyjaśniające w sprawie utraty prawa wybieralności Bartłomieja Rukasza. Na podstawie zgromadzonych dokumentów wojewoda uznał, że nie można jednoznacznie stwierdzić tego, że gmina Wąwolnica nie jest centrum życiowym radnego. To oznacza, że Rukasz zachowuje mandat. - Czuję się po prostu oszukana. Przez system, który patrzy na meldunek, a nie na to, gdzie człowiek faktycznie żyje. Nie odpuszczę - zapowiada autorka doniesień.
reklama
reklama

Obywatel zwraca uwagę urzędników

O sprawie pisaliśmy na naszych łamach we wrześniu. Jak informowaliśmy, w czerwcu do wojewody lubelskiego wpłynęły dwa doniesienia, których autor podważa uprawnienia Bartłomieja Rukasza do zasiadania w radzie, podnosząc, że jego centrum życiowe znajduje się poza gminą Wąwolnica.  

- Działając w interesie publicznym, zwracam się z wnioskiem o przeanalizowanie czy radny Rady Gminy Wąwolnica Pan Bartłomiej Rukasz nadal spełnia przesłankę stałego zamieszkiwania na obszarze gminy Wąwolnica, stanowiącą jeden z warunków posiadania prawa wybieralności. W orzecznictwie sądów administracyjnych wielokrotnie wskazywano, że o miejscu zamieszkania nie decyduje ani zameldowanie, ani sam fakt posiadania nieruchomości, lecz całokształt okoliczności świadczących o tym, gdzie dana osoba koncentruje swoje życie osobiste, rodzinne i zawodowe oraz gdzie znajduje się jej centrum życiowe. W odniesieniu do wskazanego radnego istnieją okoliczności, które - w mojej ocenie - uzasadniają przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Dostępne w mediach społecznościowych informacje wskazują na prowadzenie życia w Lublinie, a nie w gminie Wąwolnica. Obecność Radnego na terenie gminy sprowadza się do dni, w jakich odbywa się sesja Rady Miasta. Z dostępnych publicznie informacji wynika, że:

reklama

• miejsce zamieszkania w mediach społecznościowych wskazywane jest jako Lublin

• radny wykonuje pracę zawodową w Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką SPZOZ w Lublinie;

• dziecko radnego uczęszcza do (***);

• publiczna aktywność małżonki radnego w mediach społecznościowych wskazuje na prowadzenie życia rodzinnego w Lublinie;

• na terenie gminy Wąwolnica radny pozostaje współwłaścicielem jedynie nieruchomości, niezamieszkałych lub użytkowanych przez dalszą rodzinę.

Nie twierdzę, że powyższe okoliczności same w sobie przesądzają o utracie prawa wybieralności, jednak powszechnie powielane w gminie zdanie, „przecież on mieszka w Lublinie" budzi uzasadnione wątpliwości, że centrum życiowe radnego znajduje się poza gminą Wąwolnica, co wymaga rzetelnego zbadania przez właściwe organy (...) - czytamy w wystąpieniu udostępnionym przez służby wojewody. 

reklama

Wojewoda zażądał wyjaśnień od radnego Rukasza, burmistrza i rady miejskiej, która na sierpniowej sesji podjęła stosowne stanowisko, stając w obronie kolegi. Sam zainteresowany także odpiera zarzuty. 

 

Urzędnicy wojewody: Mandat zostaje

Wyjaśnieniem sytuacji zajęły się służby wojewody. Jak wynika z pisma, które pod koniec października otrzymała osoba, która złożyła doniesienie, urzędnicy nie znaleźli jednoznacznych podstaw do wygaszenia mandatu radnego Rukasza. Swoją decyzję oparli na wyjaśnieniach radnego, który tłumaczył np. fakt uczęszczania swojego dziecka do żłobka w Lublinie, brakiem takowej instytucji na terenie gminy Wąwolnica, a ponadto przedstawił służbom wojewody szereg dokumentów m .in. meldunek, zaświadczenie o objęciu opieką medyczną przez wąwolnicką przychodnię, nakaz płatniczy podatku, dokument potwierdzający prawo współwłasności nieruchomości położonej na terenie gminy. Za radnym poświadczył także burmistrz, dołączając m.in. kopię deklaracji o wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi dla nieruchomości, w której radny jest zameldowany, jak również dwie osoby i sołtys Wąwolnicy. Ponadto organ nadzoru podnosi, że adres na terenie gminy Wąwolnica znajduje się również w przedłożonych przez Bartłomieja Rukasza oświadczeniach majątkowych z lat 2024-2026. Urzędnicy z Lublina odnoszą się również do stanowiska Rady Miejskiej w Wąwolnicy, podjętego w sierpniu. Radni stwierdzili wówczas, że na podstawie zgromadzonej dokumentacji i wyjaśnień radnego, trudno jednoznacznie ocenić, czy nie posiada i nie posiadał w dniu wyborów prawa wybieralności. 

reklama

- W ocenie organu nadzoru w świetle całokształtu zgromadzonej w przedmiotowej sprawie dokumentacji brak podstaw do jednoznacznego stwierdzenia utraty przez pana Bartłomieja Rukasza prawa wybieralności w wyborach do Rady Miejskiej w Wąwolnicy  - czytamy w odpowiedzi służb wojewody, skierowanej do autora doniesień. 

- Sankcja utraty mandatu radnego pochodzącego z wyborów powszechnych musi być zastosowana w sytuacji jednoznacznych - nie budzących wątpliwości -  przesłanek, nakazujących wygaszenie takiego mandatu - dodają urzędnicy z Lublina. 

Ich zdaniem to, że radny Rukasz pracuje w jednym z lubelskich szpitali, a jego dziecko uczęszcza do żłobka w Lublinie także nie przesądza o zamieszkiwaniu poza gminą Wąwolnica i nie stanowi jednoznacznej przesłanki do wygaszenia jego mandatu. 

Służby wojewody podnoszą jednocześnie, że wojewoda - w ramach postępowania nadzorczego - nie ma uprawnień do podejmowania czynności dochodzeniowo - śledczych i wyzwania kogokolwiek na świadka. 

Zatem w świetle przedstawionych dokumentów i wyjaśnień złożonych przez samego radnego, jak i burmistrza Wąwolnicy, nie znaleźli podstaw do unieważnienia mandatu Bartłomieja Rukasza. 

 

Autor doniesienia: Nie odpuszczę

Autor doniesienia, treścią odpowiedzi od służb wojewody podzielił się w mediach społecznościowych. Nie ukrywa, że nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy. 

- To jak to w końcu jest? Wystarczy mieć papierek i można latami decydować o gminie, w której się nie żyje na co dzień? O naszych drogach, szkołach, pieniądzach? Ja tu mieszkam naprawdę. Moi sąsiedzi tu mieszkają naprawdę. I chcemy, żeby reprezentował nas ktoś, kto zna nasze sprawy z codziennego życia, a nie tylko z sesji - pisze na grupie "Wąwolnica od nowa" i dodaje: 

- Czuję się po prostu oszukana. Przez system, który patrzy na meldunek, a nie na to, gdzie człowiek faktycznie żyje. Nie odpuszczę.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo