Dywersja na stacji kolejowej w Puławach?
Do zatrzymania 25-latka doszło w poniedziałek (16 lutego) przed godz. 16 na stacji kolejowej w Puławach. Mężczyzna został zatrzymany po tym, jak uruchomił hamulec ręczny w wagonach towarowych pociągu relacji Szczecin-Dorohusk. Wagony przewoziły łatwopalną substancję. Zaciągnięcie w nich hamulców mogło spowodować nawet wykolejenie składu.
Obywatel Mołdawii, Anton B., został w środę, 18 lutego, doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Prokurator postawił 25-latkowi zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia w postaci możliwości eksplozji materiałów łatwopalnych, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.
- W ten sposób, że dokonał zakręcenia hamulców awaryjnych w trzech wagonach w zestawie kolejowym, składającym się z lokomotywy oraz 37 wagonów typu cysterna z zawartością oleju napędowego - wskazuje prokurator Marek Zych, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Popełnienie zarzuconych obywatelowi Mołdawii czynów zagrożone jest karą do dziesięciu lat pozbawienia wolności.
Częściowo się przyznał
- Prokurator w dość krótkim czasie zgromadził dość szeroki materiał dowodowy, który pozwolił w wysokim stopniu na uprawdopodobnienie tego, że podejrzany dopuścił się zarzucanego mu czynu - dodaje Marek Zych.
25-latek częściowo przyznał się do winy, podając różne okoliczności, które będą podlegały dalszej weryfikacji przez prokuraturę. Śledczy nie ujawniają treści jego wyjaśnień.
- Zabezpieczyliśmy urządzenia elektroniczne (które podejrzany miał przy sobie - przyp. red.), które pozostają w badaniu ze względu na skomplikowany charakter tych czynności - zaznacza prokurator.
Anton B. aresztowany
Śledczy skierowali do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Antona B. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie w środę, 18 lutego, przychylił się do tego wniosku i zdecydował o aresztowaniu obywatela Mołdawii na trzy miesiące.
Wątek szpiegowski
Niewykluczone, że zarzut wobec 25-latka zostanie zmieniony. W chwili zatrzymania mężczyzna znajdował się pomiędzy wagonami. Funkcjonariusze na miejscu ujawnili przy zatrzymanym torbę z zawartością m.in. telefonów komórkowych, sprzętu elektronicznego, kart SIM, powerbanku oraz dokumentów w języku rosyjskim. Dzień przed zdarzeniem Anton B. wjechał do Polski z Białorusi przez przejście graniczne w Terespolu. Czy działał na zlecenie służb obcego państwa?
- Zawsze badamy wątki związane z tym, czy ktoś ewentualnie mógł podejrzanego inspirować. Na pewno będzie to przedmiotem analizy w tej sprawie. Udzielanie informacji, w jakich okolicznościach został zatrzymany, co powiedział i jaki mamy dokładnie materiał dowodowy, jest wykluczone. Nie będziemy się chwalili, co wiemy - zastrzega rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Znowu te same tory
To kolejne już zdarzenie na linii kolejowej Warszawa-Lublin. W listopadzie ub.r. doszło tam do akcji dywersyjnych, m.in. wysadzenia fragmentu torów kolejowych.
Policjanci, którzy podjęli interwencję, pełnili służbę w ramach operacji „TOR” (rozpoczętej po listopadowych wydarzeniach), wspólnie z żołnierzem WOT oraz funkcjonariuszem Straży Ochrony Kolei.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.