O tym, że sytuacja puławskich zakładów nie jest łatwa, na naszych łamach pisalismy już nie raz. Spółka realizuje plan naprawczy, zawiesiła wszlekie formy sponsoringu, wyprzedaje majątek nie związany bezpośrednio z jej działalnością. Także związkowcy po raz kolejny biją na alarm. W ostatni dzień minionego roku NSZZ "Solidarność" Grupy Azoty Puławy skierowała oficjalne pismo do premiera Donalda Tuska, od którego żąda realnych działań, mających uratować zakłady azotowe.
- Nie możemy milczeć, gdy dorobek pokoleń puławskich pracowników jest trwoniony, a nasz zakład sprowadzany do roli podrzędnej manufaktury - piszą związkowcy.
W piśmie do szefa rządu przypominają, że to właśnie dzięki potencjałowi "Puław", które przez lata były najnowocześniejszym zakładem w tym sektorze i najbardziej dochodową spółką , możliwa była finansowa stabilność całej Grupy.
Związkowcy wracają do sprawy konsolidacji - przypominają, że od początku obawiali się marginalizacji puławskiego zakładu, który, jak przekonują, teraz płaci wysoką cenę decyzji sprzed lat.
- Puławy stają się jedynie zakładem produkcyjnym, pozbawonym realnych kompetencji decyzjnych, w pełni uzależnionym od woli Tarnowa. Zapowiedź utworzenia Centrów Usług Wspólnych odczytujemy jednoznacznie - to de facto drenaż kometencji i wyprowadzenie mózgu operacyjnego z Puław - mówią wprost.
Mają żal do rządzących m.in. za to, że nikt z osób odpowiedzialnych za tę sferę gospodarki, nie odpowiedział na ich zaproszenie na debatę w sprawie przyszłości przemysłu chemicznego w kontekście unijnych regulacji klimatycznych oraz niekontrolowanego napływu tanich nawozów z Rosji i Białorusi.
Czarę goryczy przelały jednak zapowiedzi Ministra Obrony Narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza podczas jego wizyty w Tarnowie, dotyczące strategicznych projektów, które mają być realizowane w oparciu o tamtejszy zakład. Związkowcy wymieniają zadania takiej jak budowa fabryki nitrocelulozy i prochów wielobazowych, dokapitalizowanie Zakładów Mechanicznych Tarnów pod nowe linie produkcyjne oraz gwarancje odbioru produkcji przez Wojsko Polskie.
- Widzimy wyraźnie, że Tarnów otrzymuje od rządu szansę na dywersyfikację - uniezależnienie się od trudnych rynków, które pod presją regulacji klimatycznych UE stają się coraz mniej rentowne. Ten region dostaje "koło ratunkowe" w postaci bezpiecznych zamówień dla zbrojeniówki - stwierdzają związkowcy z Puław i pytają, gdzie w tym wszystkim miejsca dla puławskich zakładów.
- W Puławach zamiast inwestycji obserwujemy proces "zwijania" fabryki - piszą rozgoryczeni i jako przykład takich działań wskazują niedokończoną budowę bloku węglowego, czy niepracujące od miesięcy instalacje kaprolaktamu i melaminy, co w ich ocenie może wskazywać na ich przyszłą likwidację, a co za tym pójdzie utratę setek miejsc pracy w regionie.
- Dlaczego Puławy posiadające potężne zaplace chemiczne, energetyczne, wykwalifikowaną kadrę inżynierską oraz zaplecze naukowe, są pomijane przy lokowaniu produkcji komponentów do amunicji? - pytają premiera związkowcy z "Solidarności".
Chcą wiedzieć, dlaczego puławskie Azoty są traktowane jako zakład drugiej kategorii, pomijany przy budowie potancjału obronnego kraju. Mówią wprost, że jako cała załoga czują się oszukani.
- Dziś, gdy potrzebujemy impulsu inwestycyjnego, otrzymujemy jedynie plany cięć i podporządkowania - podnoszą związowcy i przypominają, że przez lata to pracownicy "Puław" stali na straży bezpieczeństwa żywnościowego Polski.
- Jaki jest plan rządu na przyszłość Puław poza dalszym degradowaniem nas do roli podykonawcy centrali? - pyta puławska "Solidarność" w GAP.
- Kiedy było trzeba ratować Tarnów przed wrogim przejęciem przez rosyjski Acron, politycy przypomnieli sobie o Puławach . Skutki tamtych decyzji odczuwamy do dziś. Tarnów udało się wtedy obronić, ale koszty tych decyzji Puławy ponosiły i wciąż ponoszą, nie otrzymując w zamian nic poza marginalizacją - kończą związkowcy.
Pismo podpisane przez przewodniczącego Piotra Śliwę oraz wiceprzewodniczącego Michała Świderskiego zostało skierowane także do prezydenta Karola Nawrockiego, Ministra Aktywów Państwowych, Ministra Obrony Narodowej, samorządowców z powiatu puławskiego i województwa oraz posłów Ziemi Lubelskiej.
Dali premierowi 14 dni na odpowiedź. Jaka będzie reakcja?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.