Reklama

Reklama

Warto zapamiętać niedzielną datę. Wisła zbiła Motor!

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Warto zapamiętać niedzielną datę. Wisła zbiła Motor! - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Kto się tego spodziewał? Puławianie byli faworytem spotkania z Motorem Lublin, który jest na samym dnie tabeli, ale mało kto przypuszczał, że skończy się pogromem. To bodaj najwyższe zwycięstwo w historii Wisły w stolicy naszego województwa!

Reklama

Zaczęło się źle. W 10 minucie Mikołaj Kosior przełożył w polu karnym Piotra Azikiewicza i trafił obok Alberta Posiadały. Nadzieje i marzenia miejscowych skończyły się bardzo szybko. Wyrównał Damian Kołtański, który huknął z 23 metrów. Debiutujący w II lidze Igor Bartnik nie miał szans. Po chwili nasi prowadzili, a pewnym egzekutorem "jedenastki" po faulu Bartosza Zbiciaka był Mateusz Klichowicz. W 23 minucie mieli dwie bramki przewagi. Centrę Dominika Cheby głową skończył Adrian Paluchowski. Po chwili tylko słupek uratował gospodarzy po próbie Kołtańskiego. W doliczonym czasie gry Rafał Król robiąc wślizg zagrał ręką i sędzia wskazał na "wapno". Dodatkowo kapitan Motoru otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Do "jedenastki" podszedł "Paluch" i uderzeniem w prawy róg bramkarza, kompletnie go myląc, dał trzybramkowe prowadzenie!

Po niespełna 300 sekundach drugiej połowy nasi podwyższyli. Paluchowski podał do Dominika Banacha, który uderzeniem w długi róg nie dał szans Bartnikowi. Gospodarze zdołali zmniejszyć straty za sprawą Kosiora, który ładnym strzałem zdobył swoją drugą bramkę, ale kropkę nad "i" postawił Banach. Były zawodnik Opolanina Opole Lubelskie dostał piłkę od Macieja Kony i ustalił wynik starcia.

"Co wy robicie, wy nasz Motor hańbicie", "Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska" - to tylko najłagodniejsze okrzyki, które można było usłyszeć z trybun Areny Lublin. Wisła wygrała piąty mecz w sezonie, a drugi na wyjeździe. Wygrała? Bardzo pewnie rozbiła Motor, lublinian, którzy przed sezonem mieli włączyć się do walki o I ligę. Na dzisiaj są głównym kandydatem, ale do...spadku. W 11 meczach zdobyli zaledwie siedem "oczek".

Motor Lublin - Wisła Puławy 2:6 (1:4)
Bramki: Kosior 10', 53' - Kołtański 14', Klichowicz 17' (k), Paluchowski 23', 45' (k), Banach 50', 71'.
Motor: Bartnik - Wójcik, Zbiciak, Rudol, M. Król (78' Staszak), Kosior, R. Król, Rybicki (58' Reiman), Ceglarz (87' Kusiński), Jagodziński (58' Wyjadłowski), Kahsay (78' Szuta).
Wisła: Posiadała - Cheba, Gvozdenović, Majewski, Azikiewicz (63' Papikyan), Banach, Kona, Puton (87' Josin), Kołtański (63' Przywara), Klichowicz (77' Ednilson), Paluchowski (77' Skałecki).
Żółte kartki; Zbiciak, R. Król, Ceglarz.
Czerwona kartka: R. Król 45+2', za dwie żółte kartki.
Sędziował: Marciniak (Kraków).

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy