Młody mężczyzna walczy o życie
Ostatnie dni mocno dają się we znaki mieszkańcom naszego regionu. W niedzielę temperatura w Puławach przekroczyła nawet 40 stopni Celsjusza. Mieszkańcy powiatu szukali ochłody w miejscowym basenie, zalewie w Janowicach. Niestety ryzykowali nawet kąpiele w niestrzeżonych zbiornikach wodnych, objętych całkowitym zakazem kąpieli.
Po godz. 17:00 do puławskiej straży trafiło zgłoszenie o prawdopodobnym utonięciu mężczyzny. Ten miał zniknąć pod wodą na terenie zbiornika wodnego tzw. piaskarni w okolicach Gołębia
- Po przybyciu na miejsce jednostek ochrony przeciwpożarowej z OSP i PSP okazało się, że mężczyzna został wydobyty przez świadków zdarzenia na brzeg, została mu udzielona pierwsza pomoc. Prowadzona była resuscytacja krążeniowo - oddechowa tego mężczyzny. Następnie został on przekazany zespołowi ratownictwa medycznego - mówi st. kpt. Emil Głogowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Puławach i dodaje:
- Z relacji świadków wynika, że mężczyzna przebywał pod wodą ok. 20 minut.
Poszkodowany został przetransportowany do szpitala w Puławach, gdzie lekarze walczą o życie młodego mieszkańca powiatu puławskiego.
Leśnicy ostrzegali
Równo miesiąc temu na łamach naszego tygodnika pisaliśmy o problemie nielegalnego korzystania z tego zbiornika w Gołębiu. Leśnicy zwracali uwagę na masowe przypadki naruszania zakazu kąpieli i przebywania na terenie zbiornika wodnego powstałego po rekultywacji wyrobiska. Podkreślali, że obszar objęty jest stałym zakazem wstępu od 2018 roku. Ograniczenia zostały wprowadzone ze względu na postępującą erozję terenu oraz zagrożenia związane z charakterem zbiornika. Mimo licznych ostrzeżeń wiele osób nadal korzysta z tego miejsca jak z kąpieliska. Dlatego z uwagi na obawę wypadku zaapelowali do władz gminy Puławy, na terenie której znajduje się zbiornik o przeprowadzenie działań informacyjnych.
- Zbiornik ten nie jest kąpieliskiem w rozumieniu przepisów ustawy Prawo wodne. Jako teren po rekultywacji charakteryzuje się nieprzewidywalnym ukształtowaniem dna, niestabilnością gruntu w strefie brzegowej, brakiem badania czystości wody oraz brakiem dozoru ratowniczego - pisała w liście do wójta nadleśnicza Agata Dryglak z Nadleśnictwa Puławy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.