reklama

Wicemarszałek Bosak w puławskich Azotach. Ostrzegał przed widmem upadłości i zwolnień

Opublikowano:
Autor:

Wicemarszałek Bosak w puławskich Azotach. Ostrzegał przed widmem upadłości i zwolnień - Zdjęcie główne
Autor: MP | Opis: Politycy Konfederacji z Krzysztofem Bosakiem na czele stają w obronie Grupy Azoty Puławy i kopalni w Bogdance. Podkreślają, że oba te zakłądy stanowią filar gospodarczy Lubelszczyzny

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskieRosnące rachunki za energię, koszty polityki klimatycznej Unii Europejskiej oraz niekontrolowany napływ tanich nawozów spoza Europy doprowadziły jeden z flagowych zakładów produkcyjnych na Lubelszczyźnie na skraj kryzysu. Politycy Konfederacji apelują o ratowanie firmy, będącej oprócz "Bogdanki", jednym z filarów gospodarczych i przestrzegają przed gospodarczą katastrofą regionu.
reklama
reklama

Podczas wizyty na Lubelszczyźnie politycy Konfederacji zorganizowali konferencję prasową przed bramą Zakładów Azotowych w Puławach. Głównym tematem wystąpień była trwająca zapaść finansowa polskiego przemysłu chemicznego oraz brak zdecydowanych kroków w celu ochrony rodzimej produkcji nawozów.

„Wygaszanie” czy celowe niszczenie przemysłu?

Przedstawiciele partii z Krzysztofem Bosakiem naczele, zwrócili uwagę na to, że kryzys w Puławach nie jest wynikiem braku kompetencji czy słabej jakości produktów. Główną przyczyną jest – ich zdaniem – szkodliwa polityka gospodarcza i klimatyczna Unii Europejskiej.

- Nie zgadzamy się na ten eufemizm, żeby niszczenie produkcji przemysłowej w Polsce nazywać 'wygaszaniem'. Wygasić to można piec hutniczy w celu serwisowania czy remontu. Natomiast jeżeli ktoś coś niszczy, to trzeba nazywać to niszczeniem” – mówił Krzysztof Bosak.

reklama

Wśród kluczowych czynników destrukcyjnie wpływających na finanse spółki wymieniał gwałtowny wzrost cen gazu, koszty unijnego systemu ETS oraz import nawozów spoza UE. To jego zdaniem sprawia, że polska produkcja przegrywa cenowo z krajami, w których nie obowiązują unijne rygory środowiskowe. Jak zaznaczał podczas konferencji, w 2025 roku Polska sprowadziła z samej Rosji nawozy o wartości aż 2 miliardów złotych.

Absurdalność sytuacji – zdaniem polityków Konfederacji – polega na tym, że mimo znacznego wzrostu cen nawozów na rynku, sam zakład odnotowuje stratę przed opodatkowaniem na poziomie około 8%.

Widmo masowego bezrobocia i zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego

reklama

Mimo tak wysokich stawek dla rolników, Zakłady Azotowe w Puławach zmagają się z poważną utratą płynności finansowej. Puławskie Azoty oraz kopalnię „Bogdanka” określił jako dwa kluczowe filary gospodarcze Lubelszczyzny, generujące największy dochód i dające zatrudnienie tysiącom rodzin w regionie. Ewentualny upadek lub postawienie zakładu w stan upadłości doprowadzi do katastrofalnych skutków społeczno-gospodarczych:

-  Sytuacja taka, jeżeli miałaby trwać permanentnie, doprowadzi do niczego innego, jak do zlikwidowania produkcji w Polsce, do oczywiście masowego bezrobocia tutaj w Puławach, czy szerzej w powiecie i na Lubelszczyźnie - mówił Krzysztof Bosak i dodawał:

- My nie możemy samo zaorać własnej gospodarki w imię tego, że będziemy jakimiś wzorowymi europejczykami, musimy dbać przede wszystkim o swoje interesy.

reklama

W podobnym tonie wypowiadał się Rafał Mekler z lubelskiej Konfederacji, nazywając poułąwskie Azoty i "Bogdankę" - perłami gospodarczymi Lubelszczyczny.

- W Puławach zakład za nami to gwarancja pracy dla wielu tysięcy mieszkańców Puław i okolic Puław. Podobnie z Bogdanką, są to rodziny, które mają dzieci, ludzie, którzy chcą móc planować przyszłość, ludzie, którzy mają kredyty, ludzie, którzy mają różne zobowiązania i ich plany były i są bardzo często związane z zakładami pracy, w których pracują. A z drugiej strony rządzący i powiedzmy zarządy tych firm, nie wypełniają swoich podstawowych obowiązków, czyli nie są w stanie wskazać jakiejś jasnej perspektywy przyszłości. Obserwuję media i praktycznie nie ma tygodnia, żeby nie było informacji, że zamyka się jakiś zakład - mówił Mekler i dodawał:

- Jesteśmy tutaj, bowiem chcemy pokazać, że zależy nam na tym, żeby Polska się rozwijała. Zależy nam na tym, żeby Polska miała przemysł, żeby była bezpieczna, bo Azoty Puławy to także bezpieczeństwo żywnościowe, bo dziś produkcja rolna wymaga nawozów. Musimy mieć swoje własne rolnictwo, musimy mieć własne źródło nawozów. Musimy być niezależni. Mamy ku temu warunki, tylko trzeba woli politycznej, żeby forsować odpowiednie rozwiązania. 

 

Apel o reakcję władz i wsparcie dla pracowników

Politycy zapowiedzieli spotkania ze związkowcami działającymi na terenie zakładu oraz podjęcie działań mających na celu obronę miejsc pracy i ratowanie przedsiębiorstwa. Apelują o pilną zmianę podejścia rządu do polityki surowcowej i energetycznej oraz odejście od ślepego realizowania unijnych wymogów klimatycznych na rzecz ochrony polskiego przemysłu i rolnictwa. Po konferencji prasowej Krzysztof Boskak, Rafał Mekrel i Piotr Zduńczyk udali się na spotkanie ze związkowcami z zakładowej "Solidarności". 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo