Zwycięstwo w Bychawie nie przyszło bez wysiłku. Piłkarze z Końskowoli spodziewali się trudnego spotkania, ale od początku starali się narzucić rywalom własne warunki. Zdaniem Jana Czapli ich przewaga mogła zostać udokumentowana znacznie większą liczbą bramek.
– Wiedzieliśmy, że jedziemy na ciężki i gorący teren do Bychawy, gdzie na pewno będzie trzeba zostawić dużo zdrowia, żeby wrócić z punktami. Myślę, że pierwsza połowa powinna zakończyć się minimum dwu-, trzybramkową przewagą na naszą korzyść. Kontrolowaliśmy mecz i przeciwnik niczym nas nie zaskoczył – ocenił obrońca Powiślaka.
Po przerwie spotkanie stało się bardziej wyrównane, a Granit częściej szukał okazji do zagrożenia bramce gości. Szczególnie niebezpieczne były sytuacje po wrzutach z autu. Ostatecznie Powiślak utrzymał jednak prowadzenie i wywiózł z Bychawy komplet punktów.
Czapla uważa, że wynik 1:0 nie oddaje w pełni przebiegu rywalizacji. – W drugiej połowie Bychawa na pewno się bardziej otworzyła. Mecz bardziej wyglądał na szarpany w dwie strony, a zagrażali nam głównie z wrzutów z autów, gdzie gotowało się pod naszą bramką. 1:0 to najniższy wymiar kary, bo przez cały mecz stworzyliśmy sobie tyle dogodnych sytuacji, że jakby się skończyło 5:0, to nikt by się nie obraził – podkreślił zawodnik.
Szczególnym powodem do radości dla obrońcy jest fakt, że Powiślak zakończył spotkanie bez straty gola. Jak zaznacza, coraz lepsza postawa w defensywie to efekt pracy wykonywanej podczas treningów.
– Zagraliśmy w końcu na zero z tyłu i z tego powodu ogromnie się cieszę, bo widzę, jak poprawiliśmy grę w defensywie i to, co trenujemy w tygodniu, potrafimy przełożyć później na mecz – przyznał Czapla.
Czyste konto w Bychawie może być kolejnym potwierdzeniem, że zespół z Końskowoli rozwija się nie tylko w ofensywie, ale również w grze obronnej. A to może mieć duże znaczenie w walce o kolejne ligowe punkty.
Powiślak zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli. Choć wyniki i pozycja zespołu mogą budzić optymizm, piłkarze nie zamierzają wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Priorytetem pozostaje regularne zdobywanie punktów i dobra gra w każdym kolejnym spotkaniu.
– Na razie tydzień po tygodniu chcemy wygrywać, grać ładny dla oka futbol, a ostatnie wyniki pokazują, że idziemy w tym kierunku. Myślę, że przed sezonem mało kto pomyślałby, że będziemy w tym miejscu, w którym obecnie jesteśmy. Jednak przed nami jeszcze trochę grania i nie popadamy w wielką euforię. Co mecz chcemy grać o zwycięstwo, a co nam to przyniesie, czas pokaże – powiedział obrońca.
Jednocześnie nie ukrywa, że w drużynie drzemie spory potencjał. Dobre wyniki wzmacniają wiarę zespołu we własne możliwości, a ambicje rosną wraz z kolejnymi udanymi występami.
– Mamy w drużynie ogromne umiejętności, tworzymy niesamowity kolektyw i na pewno apetyt rośnie w miarę jedzenia – dodał Jan Czapla.
Obrońca dołączył do zespołu stosunkowo niedawno, ale, jak sam przyznaje, szybko odnalazł się w nowym otoczeniu. Podkreśla, że jednym z atutów Powiślaka jest atmosfera panująca w szatni oraz dobre funkcjonowanie całego klubu.
– Cieszę się, że jestem częścią tej drużyny. Tworzymy świetną atmosferę, każdy może liczyć na wsparcie i widać, że tworzymy zgrany zespół. W całym klubie panuje świetna atmosfera, klub jest zarządzany wzorowo, przez to my, zawodnicy, możemy skupić się tylko i wyłącznie na jak najwyższych wynikach – zaznaczył Czapla.
fot. FAME Media
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.