Podopieczna trenerów Dariusza Butryna i Roberta Boruckiego okazała się bezkonkurencyjna w swojej kategorii wagowej. W dwuboju uzyskała łącznie 133 kilogramy. W rwaniu zaliczyła 60 kg, natomiast w podrzucie osiągnęła wynik 73 kg. Drugą Milenę Drozdek z Orła Białego Piekary Śląskie wyprzedziła o sześć kilogramów, a trzecią Patrycję Załęcką z Mazovii Ciechanów aż o szesnaście.
Droga do złotego medalu nie była jednak pozbawiona trudnych momentów. Jak przyznaje 14-latka pochodząca z Mareczek, o końcowym sukcesie zdecydowały opanowanie i koncentracja.
- W rwaniu zaczęłam od 57 kilogramów. W drugiej próbie 60 kilogramów mi spadło, ale na szczęście zachowałam zimną krew, opanowałam emocje i w trzecim podejściu to naprawiłam. W podrzucie zaliczyłam pierwsze podejście na 73 kilogramy. Potem dwie próby mi spadły na 76 kilogramów i przy ataku na rekord Polski na 80 kilogramów. Ten rekord tym razem jeszcze nie wszedł, ale to była dla mnie potężna lekcja sportowej pokory i motywacja do dalszej pracy - mówi Julia Zawisza.
Młoda sztangistka nie ukrywa, że zdobycie mistrzostwa kraju jest jednym z najważniejszych osiągnięć w jej sportowym życiu, choć sukces definiuje znacznie szerzej niż tylko miejsce na podium.
- To jest na pewno jeden z moich większych dotychczasowych sukcesów, który ogromnie mnie buduje. Jednak prawdziwym sukcesem jest dla mnie to, czego uczę się poprzez sport - radzenia sobie ze stresem, opanowania emocji na pomoście i ciągłego wygrywania z własnymi słabościami. Każdy taki start przybliża mnie do celów, które chcę osiągnąć w przyszłości - podkreśla zawodniczka Wisły Puławy.
Przed wyjazdem na mistrzostwa nie była pewna zwycięstwa. Wiedziała, że rywalizacja będzie bardzo wymagająca.
- Szczerze mówiąc, nie jechałam tam z pewnością, że wygram. W mojej kategorii były dwie bardzo mocne zawodniczki, więc poziom był wysoki i nastawiałam się po prostu na ciężką walkę o medal. Kiedyś bardzo stresowałam się otoczeniem i presją, ale tym razem potrafiłam odciąć się od tego, co na zewnątrz, i skupić tylko na zadaniu. To dało mi ogromny spokój, który pozwolił mi stanąć na najwyższym stopniu podium - zaznacza mistrzyni Polski.
Julia Zawisza podkreśla również, że złoty medal jest efektem pracy całego zespołu i wsparcia trenerów, którzy od lat pomagają jej rozwijać sportowy talent.
- Ta wygrana to nie tylko moja zasługa, ale też efekt pracy ludzi, których mam wokół siebie. Z całego serca dziękuję moim trenerom: Dariuszowi Butrynowi oraz Robertowi Boruckiemu. To oni wykonują ze mną ogromną pracę na każdym treningu, zawsze we mnie wierzą i dołożyli gigantyczną cegiełkę do tego sukcesu. Czuję po prostu wielką wdzięczność - kończy 14-latka z Mareczek.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.